Eksplozja na pokładzie Ryanaira. Pasażerka miała w bagażu zakazany przedmiot

Eksplozja na pokładzie Ryanaira. Pasażerka miała w bagażu zakazany przedmiot

Dodano: 
Samolot
Samolot Źródło: Shutterstock
Eksplozja na pokładzie samolotu znanej linii wytrąciła załogę z równowagi. Pasażerowie nagle znaleźli się w niebezpieczeństwie i mieli trudności z oddychaniem. Sprawczyni zamieszania ma czego żałować.

Zastanawiacie się, dlaczego na pokładach samolotów tak uporczywie zabrania się wnoszenia gazu pieprzowego czy innych mniej typowych przedmiotów? Ta historia z Włoch na pewno o tym przypomni. Do niebezpiecznego incydentu doszło w samolocie Ryanaira. W jednym z bagaży krył się gaz i doszło do wybuchu.

Gaz pieprzowy w Ryanair

To gaz pieprzowy okazał się sprawcą zamieszania. Choć wydaje się niewinny, a czasem nawet chroni czyjeś życie przed atakiem napastnika, w trakcie lotu nie powinno się mieć go przy sobie. Zignorowała ten fakt, jedna z pasażerek lecących z Mediolanu do Brindisi.

Do sytuacji doszło 9 stycznia w trakcie lotu FR3424. Puszka z gazem pieprzowym eksplodowała w jednym z bagaży podręcznych. Natychmiast po tym na pokładzie rozległ się chaos, bo początkowo nikt nie miał pojęcia, co się stało. Wielu pasażerów było przekonanych, że doszło do awarii.

W przestrzeni czuło się ostry pieprzowy zapach, co utrudniało oddychanie oraz podrażniało oczy i gardło. Tak było przez co najmniej kilka minut. Część osób zaczęła uciekać z zagrożonych rzędów znajdujących się pośrodku samolotu, na jego przód lub tył.

Do niebezpiecznego incydentu nie doszłoby, gdyby o swoim gazie pamiętała pakująca go podróżna. Zamieszanie i niedogodności, jakie wywołał jej przedmiot były bardzo uporczywe – atmosferę w samolocie opisywano jako „nie do zniesienia”.

Konsekwencje wobec turystki

Z wyjaśnień linii wynika, że do eksplozji doszło przypadkiem, a turystka prawdopodobnie, albo zapomniała wyjąć gaz, albo nie była świadoma, że nie wolno go przewozić. Mimo to kobieta poniesie karę za swój występek.

Niektórzy uczestnicy lotu rozmawiający z lokalnymi mediami nie kryli zaskoczenia, tym, jak gaz pieprzowy przeszedł kontrolę bezpieczeństwa. Jak wiadomo, jest on jednym z wielu przedmiotów, których nie wolno wnosić na pokład – podobnie jest m.in. z turystycznymi butlami z gazem. Tego typu gadżet może ulec rozszczelnieniu na skutek różnicy ciśnienia panującej na wysokości przelotowej, co stanowi zagrożenie dla podróżnych.

Ostatecznie ta podróż z Ryanaira skończyła się dobrze. Po wylądowaniu w Brindisi na pokład weszła Straż Graniczna, która ustaliła i zatrzymała właścicielkę bagażu.

Czytaj też:
Czego nie możemy przewozić w samolocie? Tych rzeczy nie wkładaj do bagażu
Czytaj też:
Tego pod żadnym pozorem nie zakładaj do samolotu. Eksperci radzą turystom

Opracowała:
Źródło: TP24.it/Quotidiano di Puglia/polskiobserwator.uk