Odwołane loty polskich linii. Tutaj nie polecimy nawet do 15 marca

Odwołane loty polskich linii. Tutaj nie polecimy nawet do 15 marca

Dodano: 
Samolot
Samolot Źródło: Shutterstock
Wiele popularnych i lubianych kierunków na Bliskim Wschodzie staje się dziś dla podróżnych kompletnie nieosiągalnych. Ci, którzy w nich przebywają, jak najszybciej chcą wrócić do kraju. Teraz PLL LOT odwołuje połączenia.

Sytuacja ma związek z wojną pomiędzy Izraelem i USA a Iranem. W konflikt bardzo szybko zostały wciągnięte też inne pobliskie kraje, przez co odnotowano zniszczenia m.in. na lotniskach w Dubaju czy Abu Zabi. Z powodu dewastacji portów i dużego zagrożenia dla turystów, przestrzeń powietrzna w wielu miejscach została kompletnie zamknięta. Z tego powodu PLL LOT odwołuje połączenia nawet do 8 marca.

PLL LOT odwołuje połączenia

2 marca Polskie Linie Lotnicze LOT odwołują rejsy do Dubaju i Rijadu, a wcześniej odwołane lotu do Tel Awiwu też się nie odbywają. Informacje te przekazał rzecznik linii, Krzysztof Moczulski. Przewoźnik zapewnia też, że ma kontakt ze swoimi podróżnymi, którzy zostali na Bliskim Wschodzie i nie mogą wrócić na czas.

Na ten moment wiadomo, że sytuacja utrzyma się przez co najmniej kilka dni:

  • Rejsy do Dubaju zawieszone do 4 marca,
  • Rejsy do Rijadu zawieszone do 8 marca,
  • Rejsy do Tel Awiwu zawieszone do 15 marca.

Nawet gdy możliwość podróżowania na Bliski Wschód się pojawi, aktualnie polskie MSZ odradza wszelkich wypraw do takich krajów jak Iran, Izrael, Liban, Palestyna, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn i Arabia Saudyjska.

twitter

Co z Polakami, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie

Polacy, którzy trafili na Bliski Wschód jeszcze przed wybuchem konfliktu zbrojnego, utknęli m.in. w hotelach w Dubaju. Choć w wielu przypadkach mogą liczyć na wsparcie m.in. darmowe noclegi, każdy dzień przynosi im sporo stresu i pytań o, to kiedy będą mogli wrócić do swojego kraju.

Problemy mają nie tylko indywidualni pasażerowie linii lotniczych, ale też klienci biur podróży. Wiele z nich podejmuje wszelkie starania, by sprowadzić swoich klientów do Polski. Zakwaterowanie i wyżywienie zapewnia poszkodowanym w Jordanii, Dubaju i Omanie m.in. Rainbow. Turyści, którzy mieli polecieć na miejsce i stracili swoje wycieczki, będą mogli odzyskać pieniądze lub zamienić swój wyjazd na inny.

Czytaj też:
Wojna zaskoczyła polskich celebrytów w Dubaju. „Słyszymy głośne huki”
Czytaj też:
Polka wyszła do sklepu, gdy zaczął się atak. „Mamy spakowane plecaki”

Opracowała:
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl