Marzena Tarkowska, „Wprost”: Parlament Europejski proponuje znowelizowanie ustawy o prawach pasażerów linii lotniczych. Przytłaczająca większość parlamentarzystów jest za tym, by pasażerowie mogli zabrać na pokład walizki kabinowe w cenie biletu. Kiedy zmiana może wejść w życie?
Michael O’Leary, CEO Ryanair: Nie wejdzie, to niemożliwe. Parlament Europejski wysuwa różne szalone pomysły. W samolocie nie ma miejsca na dwie darmowe sztuki bagażu podręcznego na pasażera. Nie sądzimy więc, aby ta zmiana weszła w życie, a Komisja powinna ją zablokować. Mamy Putina i wojnę w Ukrainie, Trumpa w Białym Domu, Europa musi być konkurencyjna. Wszystkie regulacje dotyczące bagażu spowodują jedynie opóźnienia większej liczby lotów i wzrost kosztów oraz cen biletów lotniczych dla konsumentów. Jeśli Parlament Europejski poważnie myśli o zrobieniu czegoś dla nich, to powinien naprawić system kontroli ruchu lotniczego w całej Europie i znieść EU ETS, czyli opłatę środowiskową od podróży lotniczych.
Czy ta dopłata jest aż tak wielkim obciążeniem?
W Europie działa szalony system, w ramach którego płacimy około 8 euro podatku środowiskowego za pasażera. Ale linie lotnicze z Ameryki, Azji czy Zatoki Perskiej, które startują i lądują w obrębie Europy, są zwolnione z opłat w ramach ETS. Zwolniliśmy więc wszystkich spoza Europy, ale Europejczyków obciążamy ogromnymi podatkami. I, jak zwykle, kretyni z Parlamentu Europejskiego wydają się tym nie przejmować ani tego nie zauważać. Zajmują się bzdurami typu „ludzie chcą zabrać na pokład dwie sztuki bagażu bezpłatnie”.
Wracając do przedmiotów na pokładzie. Wiele linii lotniczych, np. Lufthansa, wprowadziło w ostatnim czasie zakazy korzystania z powerbanków w czasie lotu, z powodu ryzyka przegrzania i pożaru. Czy wasze linie też brały to pod uwagę?
Zupełnie nie, latamy na bardzo krótkich trasach, loty trwają po 1,5-2 godziny. Jak właściwie egzekwować taki zakaz? Nie zaczniemy przecież zaglądać do damskich torebek. „Nie chowasz tam powerbanka”? To jakieś szaleństwo.
Wspomniał pan o nagłym skoku liczby rezerwacji do europejskich krajów na Wielkanoc, w czasie gdy podróże na Bliski Wschód są niemożliwe. W poniedziałek doszło do ataku dronów na brytyjską bazę na Cyprze. Czy to może wpłynąć na mniejsze zainteresowanie tym kierunkiem?
Przestrzeń powietrzna na Cyprem jest otwarta. Sądzimy, że Amerykanie, Izraelczycy i inni, w tym Brytyjczycy, dbają o to, aby przestrzeń powietrzna nad Cyprem była czysta i bezpieczna, ale musimy monitorować sytuację na bieżąco.
Ogłosiliście rekordowe rozkłady na sezon letni w Warszawie, czyli od marca. Ale wiosną pożegnamy kilka tras. Polonia w Irlandii byla zawiedziona skasowaniem połączeń z Cork do Gdańska i Poznania. Pasażerowie ich żałują.
Też żałujemy, ale trzeba zachować równowagę. W tym roku bardzo mocno rozwijamy się w Polsce. Obsługiwaliśmy loty z Cork do Polski przez całą zimę i nie było na nie wielkiego popytu. Poza tym z Cork do Dublina można dojechać samochodem w 2 godziny, a pociągiem w około półtorej. Nie jest to duże wyzwanie dla pasażerów, a w ofercie jest sporo lotów między Dublinem a Polską. Żałujemy zamknięcia tej trasy, ale jest wiele innych możliwości i usług.
Czytaj też:
Nowe trasy na lato z Polski. Ryanair ogłosił rekordy na 3 lotniskachCzytaj też:
Darmowe Wi-fi na pokładzie Ryanaira? Szef linii zabrał głos
