Potężny kryzys w turystyce. Tyle stracą Dubaj i inne miasta

Potężny kryzys w turystyce. Tyle stracą Dubaj i inne miasta

Dodano: 
Taras widokowy
Taras widokowy Źródło: Shutterstock
Przez konflikt na Bliskim Wschodzie cały region straci w tym roku miliony turystów. Te dwa kraje ucierpią najmocniej.

Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już blisko tydzień. Już teraz firmy analityczne tworzą raporty szacujące, jak globalny konflikt wpłynie na turystykę w regionie. Wiadomo, że państwa położone nad Zatoką Perską odczują mniejszą obecność turystów nie tylko teraz, ale także długo po zakończeniu działań zbrojnych. „Szacujemy, że w 2026 r. liczba przyjazdów turystów na Bliski Wschód może spaść rok do roku o 11–27 proc. z powodu konfliktu. Jeszcze w grudniu nasza prognoza zakładała jeszcze 13-procentowy wzrost” – wynika z analizy Tourism Economics. Wiadomo, które państwa ucierpią najmocniej.

Miliardy dolarów straty dla turystyki

W 2026 roku Bliski Wschód odwiedzi od 23 do 38 milionów turystów mniej niż sugerowały prognozy przygotowane pod koniec 2025 roku. Oczywiście wpływ na ostateczną liczbę przyjezdnych będzie miała data zakończenia konfliktu, która na razie pozostaje nieznana. Turyści do Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kataru mogą jednak nie wrócić jeszcze długo po tym, jak zrobi się bezpiecznie. To oznacza miliardy dolarów straty.

„Jeśli chodzi o miejsca, które rządy USA i Wielkiej Brytanii umieściły na listach kierunków objętych zakazem podróży lub lotów, niestety obserwujemy lawinę odwołań” – mówi Ibrahim Khaled, dyrektor działu marketingu w Middle East Travel Alliance dla Euronews.

Te kraje najbardziej odczują starty

Według Tourism Economics Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska są szczególnie narażone na skutki konfliktu. Powodem jest bardzo duża roczna liczba gości z zagranicy i silne uzależnienie od połączeń lotniczych. „Jak wskazano w raporcie, transport lotniczy mocniej odczuwa pogorszenie nastrojów turystów niż alternatywne formy transportu lądowego” – czytamy. Inaczej jest w Katarze i Bahrajnie, gdzie przyjazdy drogą lądową stanowią odpowiednio 32 i 74 proc. wszystkich przyjazdów.

Nie tylko Bliski Wschód, ale i daleka Azja odczuje skutki turystycznego kryzysu. Obecne zakłócenia, w tym odwołane loty i wysokie ceny ich przebookowania, mogą mieć wpływ na wybory podróżnych w kolejnych miesiącach.

Czytaj też:
Uczniowie pojechali do Egiptu, ojciec zabrał głos. „Nie rozumiem tej decyzji”
Czytaj też:
Rosjanie uciekali z Dubaju. Lądowanie zakłóciły drony

Opracowała:
Źródło: euronews.com