Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 23 marca w nocy z niedzieli na poniedziałek w porcie lotniczym LaGuardia w Nowym Jorku. Ten znajduje się na północnym skraju Queens w centralnej części miasta i zwykle obejmuje połączenia krajowe. Pasażerowie przeżyli chwile grozy po tym jak samolot linii Air Canada (maszyna CRJ-900) zderzył się z wozem strażackim. Nie wszystkim udało się przeżyć.
Zderzenie na lotnisku w Nowym Jorku
Informacje na temat wypadku przekazuje m.in. Flightradar24. Samolot kanadyjskich linii obsługiwany przez regionalnego partnera Jazz Aviation, miał uderzyć w samochód z prędkością ok. 39 km/h. Na pasie startowym natychmiast zapanował chaos, a nowojorska straż przyjęła zgłoszenie dot. zderzenia.
Na nagraniach publikowanych w sieci widać samolot w porcie LaGuardia z rozbitym przodem. Poczatkowo z podawanych informacji wynikało, że ranne zostały co najmniej 4 osoby, ale bilans ciągle był szacowany. Teraz wiadomo już, że w wyniku ciężkich obrażeń zmarli dwaj piloci. Wcześniej trafili do szpitala w poażnym stanie ze złamaniami kończyn. Jednocześnie w kytycznym stanie znajdują się strażacy.
W momencie zderzenia na pokładzie Air Canada znajdowało się 76 pasażerów i czterech członków załogi.
Problemy na lotnisku LaGuardia
Z powodu groźnego wypadku lotnisko w Nowym Jorku natychmiast zostało zamknięte, co ogłosiła Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa Cywilnego (FAA). Wszystkie loty, które miały się odbyć, przekierowano, a niektóre zawrócono do miejsca początkowego. To ważne informacje przede wszystkim dla turystów, którzy 23 marca mają w planach podróż z tego portu. Problemy miały występować co najmniej do godziny 6:30 czasu polskiego. Utrudnienia mogą występować jednak znacznie dłużej.
Ważne wieści przekazały m.in. nowojorskie władze ds. zarządzania kryzysowego. W mieście, zwłaszcza w okolicy lotniska spodziewać się można zamkniętych dróg, opóźnień w ruchu i wzmożonej obecności personelu ratunkowego.
Czytaj też:
Popularne lotnisko zamknięte przez wypadek. Tutaj turyści napotkają problemyCzytaj też:
Lotniska po atakach na Bliskim Wschodzie. Dym, chaos i ranni
