W Tatrach zawrzało. Kolejka na Kasprowy Wierch zagrożona

W Tatrach zawrzało. Kolejka na Kasprowy Wierch zagrożona

Dodano: 
Kasprowy Wierch
Kasprowy Wierch Źródło: Shutterstock
Samorządowcy z gmin tatrzańskich stanowczo sprzeciwiają się nowym przepisom proponowanym przez resort środowiska. Politycy przekonują, że będzie „gwóźdź do trumny” dla turystyki na Podhalu.

24 marca Ministerstwo Klimatu i Środowiska skierowało do publicznych konsultacji projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Resort tłumaczył, że dzięki nowym przepisom znacząco usprawnione zostałoby zarządzanie ochroną przyrod w naszym kraju.

W związku z tym pojawiła się propozycja regulacji dotyczących m.in. zaostrzenia zasad realizacji inwestycji na terenach objętych ochroną, w tym w parkach narodowych oraz rozszerzenie obowiązku uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy.

W praktyce każda zmiana na terenach chronionych będzie wymagała dodatkowych zgód, co może znacząco wydłużyć lub całkowicie zablokować inwestycje.

Koniec inwestycji w Tatrach? Samorządowcy oburzeni

Jak się jednak okazuje, MKiŚ natrafiło na niespodziewaną przeszkodę. Nowelizacji ostro sprzeciwiają się włodarze gmin tatrzańskich. Podczas spotkania samorządowców w Poroninie zawrzało. Politycy przekonywali, że nowe regulacje są nie tylko niejasne, ale przede wszystkim zbyt restrykcyjne i mogą poważnie uderzyć w rozwój całego regionu.

– Już dziś realizacja jakichkolwiek inwestycji w pobliżu parków narodowych to droga przez mękę. Teraz może być jeszcze gorzej. Obawiamy się, że nowe przepisy uniemożliwią nam to jeszcze bardziej i będzie to przysłowiowy gwóźdź do trumny rozwoju narciarstwa – alarmował burmistrz Zakopanego.

Szczególne obawy włodarzy tatrzańskich gmin budzą zapisy, które mogą zablokować nawet modernizację istniejącej infrastruktury. – To oznaczałoby, że za kilka lat niektóre obiekty po prostu przestaną działać. Możemy sobie wyobrazić sytuację, że za 10 lat trzeba będzie zamknąć kolejkę linową na Kasprowy Wierch, bo przepisy nie dopuszczą jej modernizacji. To byłaby katastrofa dla regionu – ostrzegał wójt gminy Bukowina Tatrzańska Andrzej Pietrzyk.

Rząd chce zmian. Tatry czeka inwestycyjny paraliż?

– Problemy mogą dotknąć też mniejszych projektów, które do tej pory wydawały się oczywiste. Nawet budowa ścieżek rowerowych czy infrastruktury dla turystów może zostać zatrzymana. A to uderza nie tylko w turystykę, ale i codzienne życie mieszkańców – ostrzegają samorządowcy.

Przedstawicielka władz Poronina – wójt Poronina Anita Żegleń – oceniła, że pomysł resortu środowiska to absurd. – Ludzie tu normalnie żyją, funkcjonują i gospodarują. Gminy górskie nie są skansenem, lecz miejscem codziennego życia – podkreślała polityczka.

Czytaj też:
Turcy oczarowani polskim regionem. „Perełka Europy”
Czytaj też:
W Tatrach zawrzało. Górale skarżą się na turystów

Opracowała:
Źródło: PAP