Krajobrazy jak nie z tej ziemi czekają nawet tuż za polską granicą. W Czechach, w Kraju Libereckim, znajduje się Pańska Skała – niezwykłe wzniesienie zbudowane z bazaltowych kolumn, które wielu turystom może przypominać klify na Islandii. Podpowiadamy, jak dojechać na teren rezerwatu geologicznego z Polski. Tym, którzy nie planują wycieczki za granicę, polecamy polską, choć nieco mniej okazałą alternatywę – Organy Wielisławskie na Pogórzu Kaczawskim.
„Czeska Islandia” 50 km od Polski
Islandia słynie z bazaltowych klifów powstałych w wyniku stygnięcia lawy wulkanicznej. Do najbardziej imponujących formacji należą czarna plaża Reynisfjara z jaskinią, klify Gerðuberg na półwyspie Snæfellsnes, bazaltowe kolumny w kanionie Stuðlagil oraz monumentalne formacje skalne w Arnarstapi i Lóndrangar. A co jeśli miejsca choc trochę zbliżone klimatem i fakturą znajdziemy także w kontynentalnej Europie, i to tak niedaleko naszego kraju? Przykładem jest czeska Pańska Skała, charakterystyczne wzgórze w kształcie organów, wznoszące się 595 metrów nad moziom morza. To najstarszy w Czechach rezerwat geologiczny, a także jeden z najstarszych w Europie. Powstał około 30 milionów lat temu.
Bazaltowe słupy, a także znajdujące się wzdłuż ściany jeziorko, najłatwiej zobaczyć jadąc samochodem z Polski. Podróż z polskiej granicy zajmie nam godzinę, a z Wrocławia – około 3,5 godziny. Można też dojechać transportem publicznym – ostatnimi przystankami będą jednak Kamenický Šenov lub Prácheň, skąd na teren rezerwatu trzeba już dojść pieszo.
W Polsce też mamy cud natury
Bazaltowe formacje znajdziemy także na Pogórzu Kaczawskim, w pobliżu wsi Sędziszowa. Mowa oczywiście o Organach Wielisławskich. Te skały skały wulkaniczne wieku permskiego znajdują się zboczu góry Wielisławka (375 m n.p.m.), nie stanowią więc samodzielnego wzniesienia. U podnóża wzniesienia znajduje się także stary młyn, w którym obecnie funkcjonuje restauracja i obiekt noclegowy.
Czytaj też:
„Mała Anglia” w Pradze. Zapomniana dzielnica zachwyca turystówCzytaj też:
Czesi na nowo odkrywają polski region. „Upodobali sobie zamki”
