Popularny youtuber Książulo, czyli Szymon Nyczke raz po raz demaskuje prawdziwe oblicze sieci hoteli Gołębiewski. 2 lipca dowiedział się, że otrzymał zakaz wstępu do wszystkich obiektów tej sieci, a następnie odkrył, że zakaz jednak... nie istnieje.
Czy to efekt spotkania youtubera z właścicielem biznesu Jarosławem Gołębiewskim, a może skutek tego, że oficjalnie zakaz nigdy nie istniał, a był tylko chwilowym aktem samowoli któregoś z pracowników? Do końca nie wiadomo. Jedno jest pewne, sprawa rozgrzewa internautów i sprawia, że o słynnych hotelach robi się coraz głośniej. Czy w tym kontekście to dobrze? Wnioski każdy może wyciągnąć sam.
Książulo i Hotel Gołębiewski. Zacznijmy od początku
Afera zaczęła się od tego, że w piątek 26 czerwca w momencie trwania największej fali upałów w Polsce, Książulo wraz ze swoją ekipą udali się do nowego obiektu sieci Gołębiewski w Pobierowie. Otwarcie relacjonowaliśmy także my, pokazując, co oferują wnętrza największego hotelu w Polsce.
Mężczyźni spędzili na miejscu niecałą dobę i odkryli poważne mankamenty. Głównym problemem okazała się niedziałająca klimatyzacja – temperatura w pokoju sięgała nawet ponad 30 stopni Celsjusza – i brak odpowiedniej reakcji obsługi na tę sytuację. Do tego do wanny leciała woda o dziwnym zabarwieniu. Książulo dość krytycznie odniósł się też do ceny za serwis posiłków do pokoju czy co do niektórych dań serwowanych w restauracjach. Skończyło się na reklamacji. Hotel przyznał mężczyźnie rację i zwrócił mu ok. 5 tys. wydanych na za apartament.
Przedstawiciele hotelu wydali oświadczenie, w którym ubolewali nad zaistniałą sytuacją, przyznając, że nie powinna mieć miejsca. Jednocześnie właściciel obiektu nie krył rozczarowania surową opinią youtubera, uznając ją za krzywdzącą. Niedługo po tym Książulo odkrył, że nie jest już u Gołębiewskich mile widziany.
Zakaz wstępu dla Książula
Szymon Nyczke pochwalił się ciekawą informacją na swoim filmie opublikowanym pt. „Hotel Gołębiewski – Zakaz wstępu dla Książula”. Od jednego z pracowników obiektu miał dostać w zaufaniu maila rozsyłanego do wszystkich obiektów sieci, w którym przedstawiono nowe zasady dla hoteli, mające wejść w życie 7 lipca 2026 roku.
„Dzień dobry proszę kierownictwo poszczególnych działów o niezwłoczne przekazanie poniższych zasad pracownikom oraz dopilnowania ich stosowania. Zasady oraz instrukcja mają na celu ochronę interesu hotelu i zapewnienie spójnej komunikacji” – tak miała zaczynać się wiadomość.
Miało z niej wynikać, że zasady mają duży związek z wizytą Książula w Pobierowie i dotyczą wszystkich obiektów sieci m.in. w Mikołajkach czy Karpaczu.
„Podobno naruszyliśmy jakieś zasady, choć ten załącznik to jest wprowadzenie nowych zasad” – zauważał youtuber.
Nowe zasady i lista
W mailu przedstawiono instrukcję zakwaterowania i obsługi tzw. gości VIP, z której wynikało, że mają być oni traktowani inaczej niż „zwykli” goście. Poinformowano m.in. o nowym regulaminie i tym, że na nagrywanie obiektów w celach komercyjnych, trzeba będzie mieć zgodę.
Kluczowym elementem miało być zdanie:
„Proszę o wpisanie Pana Szymona Nyczko, znanego jako Książulo i osób mu towarzyszących na listę osób niepożądanych w hotelach Gołębiewski” – to część pokazanego komunikatu.
Książulo zrobił test. Zadzwonił do obiektu w Pobierowie i faktycznie odmówiono mu zarezerwowania pokoju, powołując się na nowe zasady.
Youtuber spotkał się z właścicielem hotelu
Książulo stwierdził, że skoro ma mieć zakaz wejścia do hotelu Gołębiewski od 7 lipca, to chce wykorzystać ostatnią szansę, by przed tym terminem odwiedzić lubianą przez niego Tropikanę w Mikołajkach – chodzi o hotelowy park wodny. Pojawił się w obiekcie i ku jego zaskoczeniu, bez problemu kupił bilet i cieszył się atrakcjami. Na miejscu spotkał pana Jarosława Gołębiewskiego, czyli obecnego właściciela sieci hoteli. Podczas rozmowy z nim dowiedział się, że zakazu jednak nie ma.
Youtuber nie krył zmieszania szybkim obrotem sprawy. „Co z tym zakazem? Był, a go nie ma” – komentuje na filmie. Podsumował, że mail hotelowy wyglądał wiarygodnie, a rano zakaz faktycznie istniał, co zweryfikował, gdy zadzwonił na miejsce. Książulo podejrzewał, że obsługa mogła się nie spodziewać szybkiego wycieku instrukcji i z obawy przed jej nagłośnieniem postanowiła się ze wszystkiego wycofać.
„Może właściciel nie wiedział, może to jakaś dyrekcja czy zarząd tak zdecydował na własną rękę”. – komentuje na filmie towarzysz Książula.
Gdy wieczorem Książulo ponownie zadzwonił do Pobierowa, już umożliwiono mu zarezerwowanie pokoju.
Internauci komentują
Sprawa odbiła się w sieci szerokim echem, a wielu internautów uważa, że postawa sieci Gołebiewski w sytuacji kryzysowej, to wtopa marketingowa. Pod ostatnim filmem Książula pojawiły się takie komentarza jak: „Dostałeś bana, bo naruszyłeś regulamin, który nie istniał. To jest hit”, „Gołębiewski się ostatecznie się pogrążył”, „Anulowałam właśnie rezerwację na sierpień w Wiśle w Gołębiewskim”. Pojawiły się też podziękowania za nagłośnienie sytuacji i sugestie, jak powinni zachować się właściciele.
Książulo zapewnia na fimie, że od początku nie kierował się antypatią wobec sieci, a jedynie chciał pokazać to, co zastał na miejscu. Tłumaczył, że zrobił to w swoim – nieco prześmiewczym stylu – ale nie chciał tworzyć afery i pokazał fakty. Z jego wypowiedzi można wywnioskować, że być może kiedyś wróci do Pobierowa, by ponownie sprawdzić sytuację.
Czytaj też:
To ona stoi za słynnym hotelem w Pobierowie. Zadebiutowała na Liście 100 Czytaj też:
Tanie noclegi i najszersza plaża w gminie. Alternatywa dla Pobierowa
