Samolot lecący z Teneryfy do Liverpoolu we wtorek wieczorem musiał niespodziewanie przerwać lot. Pilot zdecydował o powrocie na lotnisko startu zaledwie trzydzieści minut po wzbiciu się w powietrze. Powodem była poważna kłótnia na pokładzie, która przerodziła się w bójkę i stwarzała ryzyko dla bezpieczeństwa dalszej podróży. W konflikt miało być zaangażowanych aż osiem osób, które zostały przejęte przez hiszpańską policję.
Bójka na pokładzie. 10 osób opuściło samolot
Lot o numerze EZY3352 do Liverpoolu został przerwany na krótko po tym, jak opuścił Wyspy Kanaryjskie. Maszyna wystartowała z lotniska Tenerife South we wtorek zgodnie z planem, jednak po około pół godziny od momentu wzbicia się w powietrze pilot zarządził o powrocie na hiszpańskie lotnisko. Tyle czasu bowiem wystarczyło, by na pokładzie rozpętała się awantura, i to z udziałem aż ośmiu osób. Kapitan maszyny poinformował o swojej decyzji wieżę kontroli lotów, która zezwoliła na niespodziewane lądowanie. Na lotnisku na Teneryfie na stwarzających problemy pasażerów czekała już policja, w której towarzystwie opuścili oni samolot. Następnie easyJet ze 186 pasażerami na pokładzie kontynuował podróż do Liverpoolu
Na początku w podawanych informacjach wskazywano, że w bójce brało udział aż dziesięciu pasażerów. Ostatecznie Hiszpańska Gwardia Cywilna potwierdziła, że incydent dotyczył dwóch brytyjskich rodzin podróżujących razem: dwóch dorosłych i sześciu nieletnich. Nie wiadomo, co było przyczyną kłótni, która najprawdopodobniej rozpoczęła się jeszcze w terminalu lotniska.
Polski przypadek, czyli kłótnia w samolocie podczas wieczoru panieńskiego
Zgodnie z hiszpańskimi przepisami lotniczymi, pasażerowie zakłócający porządek mogą zostać ukarani grzywną, obciążeni kosztami przekierowania, a potencjalnie także zakazem lotów. Nie podano jednak, z jakimi konsekwencjami muszą teraz mierzyć się obie brytyjskie rodziny.
Niedawno w mediach głośno było o innym podobnym przypadku – tym razem z polskim akcentem. W Ryanairze lecącym z Wrocławia do Chorwacji doszło do awantury między zwaśnionymi kobietami, a tłem im konfliktu był rozpoczynający się właśnie wieczór panieński jednej z nich.
Czytaj też:
Lot z Majorki do Warszawy przerwany. Pilot nadał kod 7700 Czytaj też:
Pasażer „wyssany” przez okno. Agencja podważyła słowa szefa Ryanair
