Od 1 października turyści odwiedzający Kołobrzeg i Sopot mogą wejść na tamtejsze mola bez kupowania biletu. W obu nadmorskich kurortach wraz z końcem września zakończył się sezon pobierania opłat i taki stan utrzyma się przez kolejne kilka miesięcy. Zmiany pozwolą zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych na jednym rodzinnym spacerze. Zwolnienia z obowiązku płacenia nie odczują tego jedynie mieszkańcy obu miejscowości nad Bałtykiem, którzy z atrakcji mogą korzystać bezpłatnie niezależnie od pory roku.
W październiku na molo wejdziemy za darmo
Na Molo w Kołobrzegu płatny wstęp obowiązywał do 30 września, do godziny 22. Już dziś rano, 1 października, pierwsi turyści spędzający słoneczny początek jesieni nad Bałtykiem z atrakcji mogli skorzystać całkowicie za darmo. To oznacza spore oszczędności, bo w wysokim sezonie bilet normalny kosztował 9 zł, a ulgowy 5 zł. Jedynie osoby z potwierdzeniem uiszczenia opłaty uzdrowiskowej (a więc osoby nocujące w Kołobrzegu, a nie w pobliskich miejscowościach), płaciły znacznie mniej, bo jedyne 2 zł. Wyłączeni z obowiązku opłat przez cały rok są również posiadacze Karty Mieszkańca Kołobrzegu.
Bramki przy Molo w Kołobrzegu pozostaną otwarte przez całą jesień, zimę i część wiosny. Zgodnie z obecnymi zasadami opłaty mają wrócić pod koniec kwietnia 2027 roku.
Spacer po molo w Sopocie bez biletu
Podobnie sytuacja wygląda także w Sopocie. W trójmiejskim kurorcie 30 września był ostatnim dniem pobierania opłat za wejście na molo, a od 1 października obowiązuje już posezonowy, darmowy wstęp.
Na tutejszym deptaku bilet dla osoby dorosłej jeszcze kilka tygodni temu kosztował 10 złotych, a ulgowy 5 zł. Osoby powyżej 70. roku życia płaciły 8 zł. Płatny okres obowiązywał tu także nieco dłużej, bo od 10 kwietnia, a latem opłaty pobierano całą dobę, a nie tylko do późnych godzin wieczornych.
Czytaj też:
To miejsce między górami zachwyca turystów. Tak wygląda „słowackie morze” Czytaj też:
Z Bałtyku wyłoniła się urocza wyspa. „To jest absolutny HIT”
