Wizz Air odwołał im lot w ostatniej chwili. Na powrót do kraju wydali 13 tysięcy złotych

Wizz Air odwołał im lot w ostatniej chwili. Na powrót do kraju wydali 13 tysięcy złotych

Dodano: 2
Samolot linii Wizz Air
Samolot linii Wizz Air Źródło: Shutterstock / photoshooter2015
Wakacje w Rzymie to marzenie wielu osób. Na taką wycieczkę zdecydowali się również nasi czytelnicy, którzy stolicę Włoch zwiedzali wraz z czworgiem dzieci. Nic nie zwiastowało tego, co stanie się podczas ich powrotu. Z powodu odwołania lotów linii Wizz Air, rodzina z chorym dzieckiem musiała samodzielnie znaleźć sposób powrót do kraju.

Pan Sławomir wraz z rodziną – żoną i czworgiem dzieci – postanowili spędzić tegoroczne wakacje w Rzymie. Ponieważ chcieli uniknąć tłumów, na wyjazd zdecydowali się jeszcze w czerwcu, a dokładnie w dniach 10-18 czerwca. Loty zarezerwowali już w lutym, żeby uniknąć niepotrzebnych nerwów i móc spokojnie czekać na termin wyjazdu. Drobne problemy zaczęły się jednak jeszcze przed wylotem do Włoch, nic nie zapowiadało jednak tego, co spotkało ich podczas powrotu do kraju.

Wizz Air odwołał im lot w ostatnich chwili i zostawił bez pomocy

Pierwsze problemy z wakacjami rozpoczęły się na dwa dni przed wylotem. „Chcieliśmy wydrukować bilety, ale okazało się, że zakupione wcześniej miejsca (za które zapłaciliśmy), zostały zmienione i jedna z córek miałaby siedzieć w odległej części samolotu. Na szczęście, przed wydrukowaniem biletu, miejsca mogliśmy jeszcze zmienić” – opisują nasi czytelnicy. Problem pojawił się również na lotnisku – start został opóźniony o 40 minut.

Ogromne kłopoty zaczęły się jednak w momencie, kiedy rodzina chciała wrócić do Polski. Rodzina udała się na lotnisko ponad cztery godziny przed odlotem, żeby zdążyć się odprawić i zaczekać na lot W6 1442 FCO – WAW, który miał mieć miejsce o godzinie 20:45. „O godzinie 16:38 otrzymaliśmy informacje, że lot zostanie opóźniony o prawie trzy godziny. Następnie o godzinie 17:17 dostaliśmy informacje, że został odwołany. W tym momencie zaczął się nasz koszmar. Głodni, bezradni, uwięzieni na lotnisku w terminalu nr 1, z małymi dziećmi, których nieustannie należało pilnować. Nie mogliśmy znaleźć rozwiązania na tę sytuację. Instrukcje od pracowników lotniska wyraźnie wskazywała, aby być spokojnym, czekać na informacje i wytyczne co dalej” – opisywali. Na domiar złego okazało się, że jedno z dzieci zaczęło gorączkować, co tylko pogorszyło i tak niełatwą sytuację.

Jedyny bufet na lotnisku oferował wyłącznie kanapki i słodkie przekąski, z których głodna rodzina postanowiła skorzystać. „Pracownicy lotniska byli całkowicie zdezorientowani, nie umieli nam wytłumaczyć, co mamy robić oraz dlaczego lot został odwołany” – dodali turyści. Pasażerom rozdano informacje, jak złożyć reklamację, które były nieaktualne. Rodzina próbowała skontaktować się z polską infolinią Wizz Aira, ale ta była już nieczynna.

„Pracownik zebrał listę chętnych na hotel, wszystko wskazywało na to, że ktoś nad tym panuje i będzie dobrze. Kolejka osób chcących uzyskać informacje bezpośrednio od przedstawiciela Wizz Air się skończyła. Pracownica z ogromną listą osób chętnych na hotel nie chciała z nami rozmawiać, zapewniała tylko, że im wcześniej pójdzie do biura, tym wcześniej otrzymamy noclegi” – opisywało małżeństwo. Niestety firma nie zapewniła rodzinie noclegu. „Po kilku godzinach czekania, o godzinie 21:52 dostaliśmy informacje, że firma Wizz Air nie jest w stanie nam znaleźć hotelu, że powinniśmy to zrobić sami „w rozsądnej cenie…”. Znaleźliśmy bardzo tani i dość słaby nocleg blisko lotniska, nie chcąc podróżować daleko w środku nocy z chorym małym dzieckiem, zdecydowaliśmy, że tak będzie najlepiej” – dodali.

Czytaj też:
Wizz Air odwołuje loty w ostatniej chwili

Wizz Air odwołuje kolejny lot z Rzymu

Rodzina we własnym zakresie postanowiła znaleźć lot w innym terminie. Ponownie postanowili zaufać firmie Wizz Air i wykupili bilety na 20 czerwca. Rodzina z chorym dzieckiem po raz kolejny udała się na lotnisko, aby wrócić do kraju. „Dotarliśmy na lotnisko po 14:00. Znów głodni, ale z zapasem jedzenia i wody w bagażu, wiec spokojniejsi. O godzinie 14:40 dostaliśmy informację, że lot W6 1442 zostanie opóźniony o ponad dwie godziny. O godzinie 17:39 pojawiła się informacja o dodatkowym opóźnieniu” – piszą Małgorzata i Sławomir. Ostatecznie jednak rodzinie udało się nadać bagaż i z biletami w rękach ruszyć w kierunku bramki, coraz pewniejsi, że tym razem uda im się wrócić do kraju.

„O godzinie 19:48, czyli tuż po nadaniu przez nas bagaży, na tablicy wyświetliła się informacja, że lot został anulowany. Dzieci zaczęły płakać. Dalszy ciąg wydarzeń był podobny jak wcześniej. Oburzeni ludzie, policja, zero zarządzania sytuacją trudną. Długa kolejka w celu poinformowania każdego oddzielnie” – opisuje małżeństwo. Tym razem na kolejne działania również musieli czekać, ale obsługa lotniska zapewniła im dostęp do wody (ok. godziny 23), a także nocleg w hotelu oddalonym od lotniska o 75 km.

Czytaj też:
Bilety wstępu i dwie godziny na opalanie. Tak Włochy chcą ochronić plaże przed turystami

Do Polski wrócili przez Szwecję

Podczas trzeciej próby powrotu do kraju para postanowiła zmienić linię lotniczą. Takie działanie poleciła im również obsługa rzymskiego lotniska. Do Warszawy udało im się wrócić z przesiadką w Szwecji. Na lotnisku Chopina wylądowali o godzinie 18:10 po kilkunastogodzinnej podróży.

Sześcioosobowa rodzina z powodu odwołania dwóch lotów przez Wizz Air straciła ok. 13 tys. zł. – Przeloty około 7800 zł, noclegi 3600 zł + 124 euro, taksówki kolejne 80 euro, do tego jeszcze jedzenie oraz apteka – wylicza pan Sławomir w rozmowie z Wprost.pl.

Rodzina po powrocie postanowiła ubiegać się o odszkodowanie i zwrot poniesionych kosztów. „Niestety formularze na stronie Wizz Air nie są zbyt intuicyjne. W dodatku bardzo szybko wygasa sesja, więc trzeba śpieszyć się z wypełnianiem. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że raz wysłanego formularza nie można poprawić, ani wysłać ponownie. Po wysłaniu formularzy (sztuk 4) otrzymujemy informację, że reklamacja zostanie rozpatrzona w ciągu 30 dni” – piszą nasi czytelnicy i dodają, że czekają na rozpatrzenie reklamacji przez przewoźnika. Podkreślają również, że „utraconych fajnych wspomnień z wakacji” pewnie już nie uda im się odzyskać.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy linie Wizz Air. Do momentu opublikowania artykułu nie otrzymaliśmy od nich żadnej odpowiedzi.

Czytaj też:
Paraliż na największym lotnisku we Francji. Pasażerowie uwięzieni

Biuro podróży anulowało twoje wakacje? Inni turyści irytowali cię niewłaściwym zachowaniem? A może odkryłeś miejsce, o którym chcesz opowiedzieć innym? Jeżeli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na podroze@wprost.pl.

Źródło: WPROST.pl
 2

Czytaj także