Jakie plany wobec Polski ma Ryanair? Menadżerka: „Nowe rejsy na Chopina, gorąca trasa na zimę”

Jakie plany wobec Polski ma Ryanair? Menadżerka: „Nowe rejsy na Chopina, gorąca trasa na zimę”

Dodano: 
Ryanair
Ryanair Źródło: Unsplash
Wiele osób z branży turystycznej mówi, że nadchodzący sezon będzie jednym z najbardziej intensywnych w historii. Nie tylko wiele osób planuje urlop w letnich miesiącach, ale też zanosi się na strajki w tym okresie. Jak będzie to wyglądało w praktyce? O tym, o ofercie Ryanaira dla polskich klientów, o powrocie na Lotnisko Chopina, a także o lotach do Ukrainy opowiedziała nam Alicja Wójcik-Gołębiowska, country menadżerka i rzeczniczka marki na Polskę oraz kraje bałtyckie.

Paulina Ermel, Wprost.pl: Jak podróżowanie Polaków zmieniło się po pandemii i jak wygląda, kiedy mamy wojnę w Ukrainie?

Alicja Wójcik-Gołębiowska, country menadżerka i rzeczniczka prasowa Ryanaira na Polskę oraz kraje bałtyckie: Polacy zdecydowanie wrócili do latania. Możemy wręcz powiedzieć, że odbijają sobie cały czas pandemiczną zawieruchę i zamknięcie. Mamy bardzo duże zapotrzebowanie na loty, właściwie we wszystkich kierunkach. Teraz, kiedy zaczyna się sezon letni, największą popularnością cieszą się kierunki wakacyjne – Chorwacja, Hiszpania, Włochy, Wyspy Kanaryjskie. Ale też widzimy zainteresowanie mniej oczywistymi kierunkami. Bardzo fajnie sprawdza się połączenie do Rygi na city break, rejsy do Londynu. Polacy chętnie wracają do odkrywania Polski, bo nasze loty wewnętrzne również są popularne. Na lato przywróciliśmy kilka połączeń, m.in. Warszawa – Szczecin i widzimy, że ono też bardzo fajnie działa.

Drugi aspektem, który zauważamy, jest zmiana długości podróży. Polacy coraz częściej decydują się na krótkie wyjazdy – widać to było też w czasie wyjazdu majówkowego. Niektórzy mieli możliwość wybrać się w majówkę na wyjazd 9-dniowy, ale zdecydowanie przeważały wyjazdy w okolicach 4-5 dni, czyli takie typowe klasyczne city breaki.

Jak się pod tym względem zapowiada wyjazd na tzw. czerwcówkę, czyli w okolicy Bożego Ciała?

Nie mamy jeszcze pełnych rezerwacji, bo Polacy w tej chwili dużo później rezerwują bilety. Część rzeczywiście szuka opcji first minute, ale bardzo dużo osób zwleka do ostatniej chwili z zakupem biletów. Także bardziej szczegółowe dane będziemy mieli bliżej pierwszych dni czerwca. Natomiast jeśli chodzi o sezon wakacyjny, już widzimy zainteresowanie całym czerwcem i też lipcem. Widać, że Polacy już zaczęli planować wakacje. Tutaj oczywiście królują niezmiennie wszystkie kierunki chorwackie, włoskie, hiszpańskie, Wyspy Kanaryjskie, Portugalia i oczywiście Grecja – to standardowe kierunki na okres letni.

Wielu ekspertów z branży mówi, że tanio to już było. I choć Ryanair często oferuje ciekawe promocje – właściwie robi to regularnie – to te ceny i tak trochę wzrosły. Paliwo drożeje, mamy rosnącą inflację. Czy to nie przeszkadza Polakom w lataniu?

Patrząc na rezerwacje, powiedziałabym, że nie. Polacy decydują się po prostu na krótsze wyjazdy. Polują na promocje, patrzą, gdzie akurat jest taniej. Takich ofert mamy całkiem sporo. W maju mieliśmy np. promocję wakacyjną, podczas której można było też kupić bilety na maj, czerwiec, lipiec, sierpień już od 90 zł do Włoch, w jedną stronę. Jest to całkiem fajna cena. Rzeczywiście tych biletów po 5 euro jest znacznie mniej niż było. Wynika to z kwestii cenowych, inflacyjnych, z opłat lotniskowych, kwestii podatkowych, cen paliwa, z tego, że obok mamy wojnę. Wszystko to ma wpływ na cenę biletów.

Dlaczego miałabym skorzystać z usług marki Ryanair, a nie np. Wizz Air?

Myślę, że przede wszystkim przez szeroką siatkę połączeń, a po drugie przez punktualność. Mimo wszystkich problemów, z którymi w tej chwili Europa się mierzy [strajki, opóźnienia – przyp. autorki], Ryanair pozostaje jedną z najbardziej punktualnych linii lotniczych w Europie. Gwarancja dotarcia na czas jest tym, co jest bardzo ważne, jeśli chodzi o podróże, zwłaszcza te krótsze.

Dużo osób przewiduje, że ten sezon wakacyjny będzie bardzo intensywny. Wciąż brakuje pracowników na lotniskach, są protesty – we Francji, Wielkiej Brytanii. Jak zamierza sobie z tym radzić Ryanair? Czy macie przygotowane jakieś scenariusze na wypadek takich sytuacji? Mimo tego, że Ryanair zwykle dolatuje na czas, pewne opóźnienia mogą być niezależne od was.

Mamy kilkuelementową strategię na wypadek takich sytuacji. Największym wyzwaniem dla europejskich linii lotniczych są strajki francuskich kontrolerów lotu, bo to one blokują ruch nad Francją. To wpływa na ruch nad Hiszpanią, Portugalią czy na loty pasażerów z Wysp Brytyjskich. Wydłuża się np. czas przelotu. Kilka tygodni temu zorganizowaliśmy petycję, zbieramy milion podpisów pasażerskich, wzywając Ursulę von der Leyen i UE do zadziałania, do ochrony nieba i interesów pasażerów całej Europy. Jesteśmy już na ostatniej prostej i mam nadzieję, że w następnych dniach będziemy już składali petycję w UE. Ewidentnie ostatnie strajki sprawiły, że pasażerowie w ostatnim czasie jeszcze szybciej zaczęli podpisywać petycję. Zresztą do naszych apeli zaczęły się dołączać inne linie lotnicze. Więc więcej firm zwraca na to uwagę.

Jeśli chodzi o same odwołania, robimy wszystko, żeby te opóźnienia wynikające ze strajków nie wpływały tak bardzo na pasażerów. Staramy się przekierowywać samoloty do najbliższych lotnisk. Jeżeli są odwołania, oferujemy pasażerom możliwość zmiany lotu, oferujemy alternatywny sposób dotarcia do docelowego miejsca, robimy wszystko, żeby pasażerowie jak najmniej odczuli to, co się dzieje.

Jeżeli chodzi o zabezpieczenie naszych wakacyjnych kierunków, właśnie złożyliśmy duże zamówienie na boeingi – nawet 300 samolotów. To działanie długofalowe. Cały czas rozwijamy naszą flotę, dbamy o to, żebyśmy mieli najnowsze i najbezpieczniejsze samoloty. Jeżeli chodzi o zatrudnienia, cały czas rekrutujemy, bo nasze potrzeby rosną. Czujemy się pod tym względem bezpieczni.

W związku z wojną ostatnio Michael O’Leary powiedział, że jeśli tylko niebo będzie bezpieczne nad Ukrainą, jesteśmy w stanie wrócić tam w ciągu 2 tygodni. Większość naszych pilotów i cabin crew z Ukrainy przenieśliśmy gdzieś indziej – oni cały czas latają, cały czas mają aktywne certyfikaty. Mamy gotową załogę, która może tam wylądować w ciągu dwóch tygodni od momentu, kiedy rzeczywiście będzie tam bezpiecznie.

Dokupujecie samoloty, przygotowujecie się do sezonu, dostaliśmy też kolejną informację o poszerzeniu siatki waszych połączeń. Czy szykujecie jeszcze coś ciekawego dla nas Polaków na najbliższe miesiące?

W tej chwili jesteśmy na etapie negocjowania zimowej siatki połączeń. Mam nadzieję, że na zimę będziemy mieli parę przyjemnych niespodzianek dla pasażerów z Polski. Jeśli chodzi o lato, siatka jest już zamknięta. Raczej niespodzianek tu nie będzie, choć czasami sytuacja potrafi się zmienić bardzo dynamiczie.

Na jakiej podstawie dobieracie kierunki?

Na podstawie rozmów z lotniskami, obserwacji tego, co się dzieje, jakie jest zapotrzebowanie i jakie są zapytania. Staramy się otwierać połączenia, które mają szansę cieszyć się zainteresowaniem. Jeśli chodzi o zimę, myślę, że możemy spodziewać się kilku cieplejszych połączeń, bo to jest to, czego wielu lotniskom brakuje. Zależy nam, żeby pasażerowie mieli szeroki wybór i mogli dolecieć tam, gdzie chcą.

Powiedziała pani o cieplejszych kierunkach. Wizz Air ostatnio uruchomił Malediwy – co prawda nie z Polski, a z Emiratów, ale trasa ta zelektryzowała podróżników. Pytanie, czy wy macie w planach coś dalszego?

My skupiamy się na Europie i na basenie Morza Śródziemnego. To nasz kierunek na najbliższy czas.

Ostatnio Grecja, Turcja i kraje basenu Morz Śródziemnego przeżywają prawdziwe oblężenie, więc wpisujecie się w gusta klientów.

Turcji z Polski jeszcze nie mamy, ale z Dublina już takie połączenie uruchomiliśmy. Turcja delikatnie wchodzi do naszego grafiku, mam nadzieję, że się w nim zadomowi. Michael wspominał też coś o Egipcie, mam nadzieję, że ten kierunek również dołączy do naszej siatki.

Ryanair ma bardzo bogatą siatkę połączeń z podwarszawskiego Modlina, ale wraca teraz na Chopina. Jest tu wciąż niewiele kierunków obsługiwanych przez linię, ale czy możemy liczyć na coś więcej?

Tutaj też negocjujemy z lotniskiem i sprawdzamy możliwości slotowe. Mamy nadzieję, że nasza obecność zimą na Chopina będzie częstsza. Tym bardziej, że 5 obecnych kierunków, które otworzyliśmy z Chopina, cieszy się bardzo dużą popularnością.

A co z lotniskiem w Radomiu? Lata stąd obecnie tylko LOT. Czy planujecie coś w związku z tym portem?

Na ten moment nie planujemy uruchomienia siatki połączeń z Radomia.

Czytaj też:
Wiceszef Rainbow Tours o wakacjach 2023. „Ceny wzrosły o 30 proc., ale popyt nie spadł”
Czytaj też:
Urlop all inclusive za 1600 zł. Takiej oferty jeszcze nie było

Źródło: WPROST.pl