Nie każdy może sobie pozwolić na wyjazd z rodziną w Alpy, ale przystępne cenowo ośrodki narciarskie często czekają tuż za rogiem. Czeska Centrala Ruchu Turystycznego sprawdziła, które góry w Czechach chętnie odwiedzają goście z Polski, a do których przyjeżdżają bardzo rzadko. Dane pochodzą z I kwartału 2025 roku, z hoteli i większych ośrodków (bez apartamentów prywatnych).
„Czeskie góry nie celują w turystykę masową, ale w prawdziwy wypoczynek dla koneserów. Wzrost liczby polskich noclegów jest w czeskich resortach odbierany pozytywnie i powinien przyczynić się do powstawania nowych hoteli wyższej klasy także po czeskiej stronie granicy” – zauwazył Tomas Zukal, dyrektor CzechTourism Polska.
Ulubione góry Polaków w Czechach
1. Karkonosze – 155 tys. polskich noclegów, wzrost międzyroczny o 42 proc. Polacy stanowili w zeszłorocznym sezonie zimowym 12% wszystkich nocujących turystów i 38% turystów zagranicznych, plasując się na drugim miejscu i ustępując tylko turystom z Niemiec. Kolejne miejsca zajęli turyści z Danii, Holandii i Słowacji.
Biorąc pod uwagę fakt, że Polacy to jedna trzecia narciarzy w czeskich Karkonoszach, szanse na wzrost liczby zakwaterowań wciąż istnieją. Popularnym wyborem jest Harrachov – miasto w północnych Czechach położone zaledwie 4 km od granicy Polski. Ten kierunek spodoba się nie tylko narciarzom. Ze Szklarskiej Poręby można się wybrać z cała rodzina pociągiem do Harrachova Koleją Izerską. Widoki będą niezapomniane.
2. Jesioniki - 10 533 polskie noclegi, roczny wzrost o 53 proc.
Znajdują się tuż za granicą województwa opolskiego, ich sercem jest najwyżej położony ośrodek narciarski w Czechach – Praděd-Ovčárna.
3. Góry Izerskie – 10 010 noclegów, wzrost o 21%.
To kolejne góry, które dzielimy jako sąsiedzi. Słyną z tras narciarstwa biegowego. Połączenie miejskiej oferty Liberca i świetnych ośrodków w niedużej odległości od województwa dolnośląskiego sprawia, że pomału zjednują sobie w Polsce zwolenników.
Mało popularne wśród turystów z Polski
Miłośnicy odrobiny luksusu chętnie zaglądają do Szpindlerowego Młyna, półżartem nazywanego „czeskim St. Moritz”. Czechy są także prawdziwą gratką dla amatorów narciarstwa biegowego – tylko w Karkonoszach i Górach Izerskich wytyczono ponad tysiąc kilometrów tras!
Są też miejsca, do których podróżujemy rzadko. Rudawy (północne Czechy) i Szumawa (na pograniczu Czech, Niemiec i Austrii)- należą do najpopularniejszych górskich kierunków wśród Czechów, jednak ze względu na większą odległość od polskiej granicy zanotowały w pierwszym kwartale jedynie 2 539 oraz 337 noclegi z Polski.
Czytaj też:
Mniej niż 1 proc. turystów z Polski. Duże rabaty w uzdrowiskach czekająCzytaj też:
Czesi nad Bałtyk, a Polacy do Czech. Odnotowano turystyczny rekord
