Rosjanie uciekali z Dubaju. Lądowanie zakłóciły drony

Rosjanie uciekali z Dubaju. Lądowanie zakłóciły drony

Dodano: 
Samolot na lotnisku
Samolot na lotnisku Źródło: Shutterstock
Trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie utrudnia podróże i powroty z wakacji, które zaczęły się jeszcze przed atakami zbrojnymi. Odczuli to m.in. turyści z Rosji, którzy lecąc z Dubaju, wylądowali 500 km dalej, niż planowano.

Choć samoloty repatriacyjne ewakuują podróżnych z miast Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Arabii Saudyjskiej, regularnie przekonujemy się o tym, że loty są problematyczne. Kilka dni temu przekierowywać trzeba było m.in. samoloty linii Etihad lecące do Abu Zabi do Maskatu w Omanie czy linii Emirates lecące do Dubaju. Podróż powrotną do swojego kraju źle wspominają też Rosjanie, którzy z Dubaju próbowali dotrzeć do Krasnodaru. Wszystko przez drony.

Drony utrudniły lot turystom

O tym konkretnym przypadku informowali twórcy profilu telewizji NEXTA w serwisie X. „Cóż za ironia! Samolot z Rosjanami uciekającymi przed ostrzałem w Dubaju nie mógł wylądować w Krasnodarze z powodu ataku dronów” – pisano w poście. Zauważono, że maszyna krążyła na niebie przez ponad godzinę, lądowała w Turcji, by zatankować paliwo, by znów wystartować w kierunku Rosji.

Ostatecznie turyści, zamiast trafić do Krasnodaru, wylądowali w porcie w Nalczyku, oddalonym od celu o ok. 500 km. Na nagraniu zamieszczonym w sieci słychać było oklaski pasażerów, po tym gdy udało się dotrzeć do Rosji.

Niepokojący zapis lotu dało się zobaczyć na zdjęciu z FlightRadar24 udostępnionym przez NEXTA. Widać tam, że samolot wykonał kilka pętli tuż nad morzem.

Samolot z Rosjanami

Turyści z Rosji mieli więcej problemów

Nie tylko podróże samolotami z Bliskiego Wschodu są dziś skomplikowane. Ponad 150 tys. rosyjskich turystów utknęło na statku wycieczkowym w Katarze, w pobliżu portu Doha. Na pokładzie znajdowali się również obywatele Kazachstanu, Uzbekistanu i kilku krajów europejskich. Jak przekazuje portal themoscowtimes.com, wszystko to przez wojnę wywołaną atakiem USA i Izraela na Iran. Uwięzieni na długo musieli czekać na dalsze komunikaty od organizatorów rejsów lub ambasady.

Ostatecznie po licznych skargach komunikowanych m.in. w mediach społecznościowych, turystom zaoferowano darmowe noclegi w hotelu w Dosze oraz wyżywienie do 7 marca. Statek opuścili po raz pierwszy od ponad tygodnia, w środę 4 marca. To m.in. oni w najbliższych dniach mają być ewakuowani do Rosji specjalnymi samolotami czarterowymi, jak ten, który co dopiero napotkał problemy z powodu dronów.

Jednocześnie na Bliskim Wschodzie na pomoc wciąż czeka wielu turystów z Polski i innych krajów m.in. USA.

Czytaj też:
Selfie w strefie wojny? Nierozsądni turyści zmuszają MSZ do działania
Czytaj też:
Wojna zamieniła ich podróż poślubną w koszmar. „Mój mąż zachorował, odesłano go do szamana”

Opracowała:
Źródło: @NEXTA/X/onet.pl/themoscowtimes.com