Sytuacja na Bliskim Wschodzie od dawna jest napięta. Rywalizacja między Iranem a Izraelem o dominację w regionie trwa od kilku lat. Jednym z głównych źródeł napięcia jest irański program nuklearny, który Izrael postrzega jako zagrożenie.
Z kolei Iran widzi w Izraelu okupanta terytoriów palestyńskich, a także przeciwnika. W konflikcie tym istotną rolę odgrywają także inne czynniki, w tym irańskie wsparcie dla Hamasu i Hezbollahu.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Turyści zignorowali apele MSZ
Do eskalacji konfliktu doszło w sobotę 28 lutego, gdy Stany Zjednoczone ramię w ramię z Izraelem przeprowadziły serię ataków na Iran. Reżim nie czekał długo z odpowiedzią. Działania odwetowe objęły cele w wielu krajach Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej. Drony uderzyły m.in. w Bahrajnie, Kuwejcie, Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze oraz Arabii Saudyjskiej.
Na skutek ataków, ruch lotniczy w wielu miastach został całkowicie sparaliżowany. Większość zaatakowanych krajów zamknęła przestrzeń powietrzną i wstrzymała loty. Polski MSZ od połowy stycznia apelował do turystów o unikanie wszelkich podróży na Bliski Wschód, które nie są konieczne. Ponieważ jest to tylko apel a nie zakaz, wielu podróżnych stwierdziło, że władze sieją niepotrzebną panikę i zalecali, aby włączyć myślenie.
Refleksja pojawiła się dopiero wtedy, gdy powrót do kraju stał się niemożliwy. Wtedy jak grzyby po deszczu zaczęli wyrastać eksperci od kryzysów, obrzucający pretensjami ambasady, konsulaty i polskie władze. „Zostawili nas na pastwę losu!” – krzyczały nagłówki internetowych nagrań. Tyle że wcześniej nikt nie chciał słuchać żadnych ostrzeżeń. Klasyczny „Polak mądry po szkodzie”.
Sondaż. MSZ powinno ewakuować Polaków?
W najnowszym sondażu przeprowadzonym przez SW Research dla Wprost zapytaliśmy respondentów o to, czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno aktywnie angażować się w sprowadzanie turystów, którzy mimo oficjalnych ostrzeżeń udali się do zagrożonych regionów świata.
„Aż 50,5 proc. ankietowanych opowiedziało się za takim wsparciem, podczas gdy 33,2 proc. było przeciwnego zdania. Nieco ponad jedna szósta badanych (16,3 proc.) nie ma w tej kwestii sprecyzowanych poglądów”.
Biorąc pod lupę wyniki sondażu okazuje się, że nieznacznie więcej mężczyzn (52,1 proc.) niż kobiet (48,9 proc.) popiera zaangażowanie MSZ w akcje ewakuacyjne, natomiast sprzeciw wyraża 34,8 proc. mężczyzn i 31,8 proc. kobiet. Znaczne różnice pojawiają się w zależności od wieku.
Najmłodsi respondenci, do 24 lat, wykazują największe poparcie dla działań MSZ – aż 68,4 proc. z nich opowiada się „za”. Z kolei najwięcej przeciwników (37,3 proc.) znajdziemy w grupie wiekowej 25-34 lata.
Pod względem wykształcenia najwyższy odsetek zwolenników jest wśród osób z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym (64,5 proc.), natomiast najbardziej sceptyczne wobec angażowania się państwa są osoby z wyższym wykształceniem (36,9 proc. przeciw).
Wojna na Bliskim Wschodzie. Szokująca ignorancja influencerów
W tym kontekście warto wspomnieć, że poziom ignorancji niektórych turystów jest naprawdę szokujący. W mediach społecznościowych głośno było o parze influencerów – Paweł Jaworski znany w sieci jako Jawor i jego żona Zukoll postanowili lecieć do Dubaju w momencie, gdy było już pewne, że konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje.
Youtuber stwierdził, że nie miał pojęcia o tym, że na Bliskim Wschodzie dzieje się cokolwiek niebezpiecznego. Tłumaczył, że nie interesuje go polityka a medialny szum wokół niektórych spraw uważa za przesadzony.
– Polityki (szczególnie zagranicznej) totalnie nie śledzę i ogólnie mediów. Do takiego stopnia, że nawet nie wiem, kto to Epstein i o co chodzi z całą tą sprawą. Po prostu nie jestem fanem tych informacji i czytanie ich mnie po prostu nudzi – tłumaczył.
Dopytywany o to, dlaczego nie sprawdził wcześniej, jaka jest sytuacja w Dubaju wyjaśnił, że „na stronie MSZ np. przy Tajlandii zawsze jest napisane, żeby unikać podróży i w ten sposób musiałby cały czas siedzieć w Polsce”.
Na wakacje do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wybrała się również Angelika Trochonowicz wraz z mężem Luką i dwójką swoich malutkich dzieci. W trakcie pobytu w Dubaju Andziaks na bieżąco nagrywała relacje na Instagramie, w których zapewniała, że życie toczy się zupełnie normalnie.
– Dzisiaj jest spokojnie. Nic jeszcze nie słyszeliśmy, wiem, że w innych częściach Dubaju ludzie słyszeli jakieś wybuchy. Ludzie tutaj normalnie funkcjonują, opalają się, wypoczywają, chodzą po mieście, dzieci się bawią. Powiedzmy, że w całym tym nieprzyjemnym czasie życie tutaj płynie normalnie, mimo że większość pewnie to przeżywa i się tym stresuje – opowiadała.
Wbrew twierdzeniom celebrytów czy podróżników, którzy stawiają na luksusowe hotele i instagramowe zdjęcia zamiast zdrowego rozsądku, ostrzeżenia MSZ nie są wydawane bez powodu.
Ignorowanie apeli i przekonanie, że mnie to nie dotyczy, kończy się nie tylko ogromnym stresem i narażaniem własnego bezpieczeństwa, ale też przysparzaniem ogromnej pracy służbom konsularnym, które muszą potem pomagać odważnym podróżnikom, którzy nagle znaleźli się w sytuacji bez wyjścia.
I nie chodzi o to, żeby nie podróżować – jak twierdzi Paweł Jaworski – tylko zachować zdrowy rozsądek. Jest to test, którego wielu Polaków najwyraźniej nie zdało, wybierając selfie przy Burj Khalifa zamiast własnego bezpieczeństwa.
Czytaj też:
Polak utknął z rodziną w Dubaju. Nie przebiera w słowach. „Bez jakiejkolwiek opieki”Czytaj też:
Polka utknęła na lotnisku w Bangkoku. Zwraca uwagę na jedną rzecz
