Islandia wchodzi na nowy poziom monitorowania ruchu turystycznego. Przy najpopularniejszych atrakcjach w kraju pojawią się nowe urządzenia przeznaczone do liczenia odwiedzających. Do tej pory wykorzystywano do tego technologię podczerwieni, w której wiązki światła rejestrowały przechodzące osoby. Teraz na większą skalę władze wyspy będą korzystać z kamer, które są w stanie przeliczyć turystów jeszcze dokładniej. „Pozwoli nam to podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące zagospodarowania miejsc turystycznych” – tłumaczy Dyrektor Izby Turystyki, Arnar Már Ólafsson.
Islandia będzie liczyć turystów za pomocą kamer
Europejscy turyści coraz częściej odwiedzają Islandię. Podróż na oddaloną wyspę dzięki regularnym połączeniom tanich linii lotinczych jest łatwiejsza niż kiedykolwiek. Zagranicznych gości przyciągają też treści udostępniane przez influencerów – liczne filmy z wizyt w Błękitnej Lagunie, podglądania gejzerów czy spacerów czarną plażą sprawiają, że o Islandii trudno dziś mówić jako o kierunku niszowym.
Widzą to władze wyspy, które postanowiły położyć większy nacisk na monitorowanie ruchu turystycznego. Trwa właśnie wymiana urządzeń przeznaczonych do liczenia gości przy najważniejszych atrakcjach, gdzie technologia podczerwieni zostanie zastąpiona kamerami. „Dzięki temu możemy niemal na bieżąco obserwować, jak zmienia się liczba odwiedzających”. – mówi Dyrektor Izby Turystyki, Arnar Már Ólafsson. To pozwoli na dostosowaie infrastruktury i ochronę niektórych miejsc przed nadmiernym obciążeniem.
Te miejsca odwiedziło najwięcej turystów
Wycieczki zagranicznych gości wykraczają dużo dalej poza stolicę wyspy. Z danych Islandzkiej Izby Turystyki wynika, że w ubiegłym roku najwięcej turystów odwiedziło gejzer Geysir i wodospad Gullfoss – po około 1,5 mln osób w każdym z tych miejsc. „Na terenie Parku Narodowego Thingvellir odnotowano ponad 630 tys. odwiedzających, do kanionu Fjaðrárgljúfur przyjechało blisko 350 tys. osób, a czarną plażę Reynisfjara odwiedziło około 315 tys. turystów” – pisze islandzki serwis RÚV.
Czytaj też:
Do tej pory była darmowa, teraz chcą opłat. Chodzi o ikonę z listy UNESCOCzytaj też:
Naturalna atrakcja stracona. Plaża może zostać pochłonięta
