Myśleli, że unikną podatków w Polsce, wyjechali do Dubaju. Influencerzy mogą się zdziwić

Myśleli, że unikną podatków w Polsce, wyjechali do Dubaju. Influencerzy mogą się zdziwić

Dodano: 
Dubaj oczami influencerów
Dubaj oczami influencerów Źródło: Shutterstock / Kirill Neiezhmakov, Instagram/Lil Masti
Wielu influencerów traktuje Dubaj jako symbol życia bez podatku dochodowego. Jak jednak wyjaśnia Ministerstwo Finansów, przeprowadzka do Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie musi oznaczać, że polski fiskus przestanie interesować się ich dochodami. Okazuje się, że w takich przypadkach liczy się coś więcej, niż tylko ilość dni spędzona za granicą.

Jedna z redakcji skierowała do resortu finansów pytanie o podatki płacone przez polskich influencerów, którzy wybrali Dubaj z myślą, że dzięki temu nie będą musieli rozliczać w Polsce podatku dochodowego.

MF wyjaśniło, że sama długość pobytu za granicą nie przesądza jeszcze o zmianie tak zwanej rezydencji podatkowej.

Rezydencja podatkowa. Co to jest?

Jak wyjaśnia Gazeta Prawna, o rezydencji podatkowej – czyli o tym, gdzie dana osoba płaci podatki – decyduje jej miejsce zamieszkania. W artykule 3 ustęp 1a ustawy, która dotyczy tego tematu wskazano dwa konkretne kryteria, które mogą przesądzić o uznaniu kogoś za polskiego rezydenta podatkowego.

Pierwsze z nich dotyczy posiadania w Polsce tak zwanego centrum interesów osobistych lub gospodarczych, czyli ośrodka interesów życiowych. Drugie to przebywanie na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym.

„Status polskiego rezydenta podatkowego (osoby mającej miejsce zamieszkania na terytorium Polski dla celów podatkowych) wynika ze spełnienia przynajmniej jednego z kryteriów wymienionych w art. 3 ust. 1a ustawy o PIT” – podkreślił resort finansów w odpowiedzi opublikowanej w bazie EUREKA (identyfikator o numerze 682190).

Ważny nie tylko czas spędzony w kraju

Ministerstwo zwróciło uwagę na to, że przy ustalaniu rezydencji podatkowej kluczowe jest nie tylko to, ile czasu ktoś spędza w danym kraju, ale równie ważne są jego ekonomiczne i osobiste powiązania z krajem.

Właśnie takie relacje obejmuje pojęcie „ośrodka interesów życiowych”. Chodzi przede wszystkim o więzi rodzinne, kontakty towarzyskie czy udział w życiu społecznym, kulturalnym lub politycznym.

„W przypadku osób żyjących samodzielnie należy w szczególności uwzględnić, w którym państwie prowadzone jest samodzielne gospodarstwo domowe i w którym państwie osoba uczestniczy w życiu towarzyskim, kulturalnym lub politycznym” – wyjaśniło Ministerstwo Finansów.

Drugim elementem jest tak zwane centrum interesów gospodarczych. To „miejsce, z którym dana osoba ma ścisłe powiązania ekonomiczne” – pisze Ministerstwo Finansów. „Oceniając związki ekonomiczne osoby fizycznej z danym państwem, należy wziąć pod uwagę miejsce wykonywania działalności zarobkowej, położenia głównych źródeł dochodów, posiadanych inwestycji, majątku nieruchomego i ruchomego, zaciągniętych kredytów, kont bankowych, miejsca, z których osoba zarządza swoim mieniem itd”. – tłumaczy resort.

Czy możliwa jest podwójna rezydencja podatkowa?

Może się zdarzyć, że według przepisów prawa krajowego dana osoba spełnia warunki uznania jej za rezydenta podatkowego jednocześnie w dwóch państwach. W takiej sytuacji stosuje się tak zwane reguły kolizyjne (opisane w art. 4 ust. 3 umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zgodnie z art. 4a ustawy o PIT).

W przypadku polskich influencerów mieszkających w Dubaju byłaby to umowa między Polską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Jak wyjaśniło ministerstwo, przepisy przewidują kilka kolejnych kryteriów rozstrzygających spór o rezydencję podatkową – odwołują się do „ustalenia stałego miejsca zamieszkania, ośrodka interesów życiowych, zwykłego miejsca pobytu (habitual abode), obywatelstwa, a w dalszej kolejności pozwalają rozstrzygnąć kwestię podwójnej rezydencji podatkowej za pomocą procedury wzajemnego porozumiewania się właściwych organów”.

Influencer mieszkający w Dubaju nadal może być polskim rezydentem

Ministerstwo Finansów jasno podkreśla, że samo przebywanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez ponad 183 dni w roku nie oznacza automatycznie utraty polskiej rezydencji podatkowej.

„Ocena polskiej rezydencji podatkowej powinna nastąpić w oparciu o wszystkie kryteria wymienione w art. 3 ust. 1a ustawy o PIT, czyli poza długością pobytu w Polsce należy poddać ocenie miejsce położenia ośrodka interesów życiowych osoby, rozumianego jako powiązania osobiste lub gospodarcze z Polską” – informuje resort.

Wynika z tego, że nawet osoba mieszkająca za granicą może być uznana za polskiego rezydenta podatkowego, jeśli nadal utrzymuje silne więzi rodzinne lub gospodarcze z krajem.

Czytaj też:
Uciekli do Dubaju, dla ich obserwatorów to „awans społeczny”. Ekspert komentuje
Czytaj też:
Polacy hejtują rodaków, którzy przebywają na Bliskim Wschodzie. „Wyjechaliśmy za pracą”

Opracowała:
Źródło: DGP Gazeta Prawna