Mimo że aktualna sytuacja geopolityczna – w tym konflikt na Bliskim Wchodzie i rosnące obawy o ceny paliw – pozornie nie zachęca do podróży, okazuje się, że zainteresowanie wyjazdami nie maleje.
Alessandro Petazzi, dyrektor generalny portalu Lastminute.com, w rozmowie z „Daily Mail” zwraca uwagę, że turyści z Wielkiej Brytanii wciąż aktywnie planują wyjazdy. – Nie widzimy spadku zainteresowania podróżami. Ludzie wciąż intensywnie szukają inspiracji, korzystając z Google, ChatGPT i innych chatbotów – wyjaśnia.
Coraz częściej pytania kierowane do sztucznej inteligencji dotyczą mniej oczywistych kierunków. Co ciekawe, AI podpowiada poszukującym wrażeń polskie miasta, a szczególnie Kraków i Gdańsk. – Wszyscy szukają czegoś nowego i zaskakującego – dodaje ekspert.
Europa Środkowo-Wschodnia rośnie w oczach turystów
Z danych platformy Lastminute.com wynika, że popularność krótkich, miejskich wyjazdów zdecydowanie rośnie. Na liście chętnie wybieranych miejsc znalazły się zarówno duże metropolie, takie jak Berlin czy Kopenhaga, jak i miasta Europy Środkowo-Wschodniej. – Obecnie europejskie kierunki uchodzą za wyjątkowo bezpieczne, a stolice państw Europy jeszcze bardziej podkreśla Petazzi.
Jak pokazuje raport Travel Horizons, rezerwacje w tej części Europy dynamicznie rosną. Gdańsk zanotował aż 97-procentowy wzrost zainteresowania rok do roku, Bukareszt 71 procent, Kraków 58 procent, a Ryga 40 procent. – Historycznie Europa była dość odizolowana od światowych kryzysów, co wpływa na jej postrzeganie jako bezpiecznego miejsca na urlop – zauważa szef Lastminute.com.
Tanie loty i „nowe odkrycia”. To napędza trend
Na rosnącą popularność wpływają nie tylko kwestie bezpieczeństwa. Turyści coraz częściej unikają zatłoczonych, bardzo popularnych kierunków na rzecz odkrywania nowych zakątków.
Dodatkowym impulsem są ceny. Dzięki nowym połączeniom tanich linii lotniczych podróż do Polski stała się wyjątkowo przystępna. Loty z Londynu do Gdańska można znaleźć już za około 150 złotych, a z Manchesteru do Poznania nawet za 90 złotych. – Tanie linie lotnicze otwierają nowe trasy, co zachęca do odkrywania mniej znanych miejsc – tłumaczy Petazzi.
Czytaj też:
Brytyjka oceniła pierwszą wizytę w Polsce. Tego nie udało jej się znaleźćCzytaj też:
„Mały Gdańsk” z unikatową atrakcją. Taniej niż w Trójmieście
