Z powodu blokady cieśniny Ormuz linie lotnicze są pod presją rosnących cen paliwa i widma zakłócenia jego dostaw. Pasażerowie wahają się, czy jest to dobry moment na kupowanie biletów lotniczych. Wcześniejszy zakup zwykle oznacza oszczędności.
Czy Ryanair odwoła loty w wakacje?
Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach o dostawy paliwa był pytany Michał Kaczmarzyk, prezes Buzz, polskiej linii z grupy Ryanair.
„Ja wiem, że fajnie się mówi o tym, że może zabraknąć paliwa, ceny paliwa i tak dalej. Ceny paliwa są takie, jakie są. I widzimy, że paliwo wzrosło w zasadzie nawet nie dwa razy, tylko trzy razy względem tego, co płaciliśmy jeszcze w styczniu czy w lutym. Na pewno nie straszyłbym jednak brakami paliwa. Rozmawiamy z dostawcami i tam nie ma alarmów. W związku z tym teraz zwracam się naszych pasażerów, spokojnie rezerwujcie, nie ma ryzyka na chwilę obecną żadnych anulacji rejsów, zwłaszcza w Europie” – mówił prezes Buzz.
Strategia PLL LOT
Także polskie linie PLL LOT starają się elastycznie reagować na kryzysową sytuację.
W rozmowie z PAP biuro prasowe linii przyznało, że podobnie jak cała branża LOT mierzy się z „bezprecedensowym wzrostem cen paliwa, który istotnie podnosi koszty operacyjne”. Mimo to przewoźnik nie chce przerzucać kosztów na pasażerów.
„Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów – dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów” – zaznaczyło biuro prasowe PLL LOT. Rynek Lotniczy informował, że polski przewoźnik symbolicznie ograniczył liczbę rotacji na wybranych kierunkach bałkańskich w wiosną. Z powodu wzrostu cen paliwa liczba połączeń do Podgoricy zostanie ograniczona w kwietniu i w maju, przed sezonem wysokim.
Koncern Orlen, główny producent paliwa lotniczego w Polsce, przekazał w środę, że na bieżąco realizuje dostawy zgodnie z obowiązującymi umowami. W odpowiedzi dodał, że dostawy surowca potrzebnego Polsce nie są oparte o trasy biegnące przez cieśninę Ormuz.
Czytaj też:
Loty nawet o 100 euro droższe. Europejska linia lotnicza szokuje cenamiCzytaj też:
Tania linia podnosi ceny. Nawet 40 proc. więcej za bilety
