Napiwki zostawiane w restauracjach w wielu krajach są mile widziane. Turyści chętnie je zostawiają m.in. w podziękowaniu za miłą obsługę. Są kraje, w których zostaniemy bardzo źle odebrani jeśli to zrobimy. Przed nami sezon wakacyjny, więc warto sobie o tym przypomnieć.
Czasem zostawianie napiwków to błąd
Napiwki są powszechne w Polsce czy u naszych zachodnich sąsiadów m.in. w Niemczech i Czechach. W wielu innych krajach sytuacja wygląda inaczej. Po pierwsze w wielu krajach europejskich i azjatyckich obsługa jest już wliczona w cenę, a w innych nadmierna hojność uważana jest za brak szacunku wobec kelnerów – mogą się poczuć, jakby otrzymywali jałmużnę.
Przedstawiamy miejsca, w których lepiej z oferowania napiwków zrezygnować. Jeśli dużo podróżujecie, łatwo możecie się zapomnieć, a nikt nie chce przecież źle wypaść w miejscu publicznym
Tutaj nie zostawiaj pieniędzy
Na początek weźmy bliskie nam kierunki, czyli kraje jak: Finlandia, Norwegia, Szwecja, Dania czy Islandia. W każdym z nich napiwek wliczony jest w cenę usługi, więc nie trzeba doliczać żadnych opłat. Jeśli poprosimy o zaokrąglenie rachunku, nie zostaniemy źle odebrani, ale nikt nie oczekuje w tych miejscach, że to zrobimy.
Krajem odwiedzanym coraz częściej i mocno zyskującym na popularności jest Japonia. Tutaj panują znaczne ograniczenia, co do napiwków, gdyż te szybko mogą być odebrane jako przejaw braku szacunku. Absolutnie nie należy zostawiać na stole monet czy banknotów. Wynika to z lokalnego przekonania, że wyjątkowa obsługa jest normą, a nie powodem do dodatkowej zapłaty i jest wliczona w cenę.
Bardzo podobnie jest w Korei Południowej. Tam napiwków nie oczekuje się zarówno w restauracjach, hotelach, jak i taksówkach, a osoby, które je zostawiają, mogą być źle odebrane. W tym kraju wyjątkiem będą hotele międzynarodowe lub firmy oferujące przewozy – wtedy niewielki napiwek może być akceptowalny. Jeśli nie jesteście pewni, czy coś zostawić, lepiej się powstrzymać.
Istotnym kierunkiem pod tym względem są też Chiny, gdzie zwykle obsługa ma zakaz przyjmowania napiwków. Od czasu do czasu akceptowane są one w mocno turystycznych miejscach w Pekinie czy Szanghaju, ale lepiej zachować ostrożność.
Ostatnim miejscem na naszej liście jest Singapur. Tutaj 10 proc. napiwku jest doliczane do rachunku automatycznie. Zwyczajowo zostawia się go jedynie w luksusowych hotelach lub za obsługę indywidualną.
Warto pamiętać, że ponadto napiwki są mało popularne w Nowej Zelandii czy Australii.
Czytaj też:
Najtańsze kraje na wakacje. Polka zdradza, gdzie nie wydasz fortunyCzytaj też:
Instagramerka podróżuje po świecie sama. To radzi innym kobietom
