Podczas nocnego lotu z z Brisbane do Hongkongu doszło do turbulencji, w wyniku których aż dziesięć osób wymagało pomocy medycznej. Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce na pokładzie rejsu CX156 Cathay Pacific, który przyleciał z Australii z sobotę rano. Silne wstrząsy zaczęły się krótko po tym, jak personel zaczął podawać śniadanie. Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, mimo dobrych warunków samolot nagle dwukrotnie „spadł”, bez wcześniejszego ostrzeżenia pilota.
Silne turbulencje zakłóciły lot
Długa podróż z Australii do Hongkongu zakończyła się niespodziewanymi turbulencjami. Pasażerowie samolotu CX156 linii Cathay Pacific, którzy wylądowali w Azji w sobotę 23 maja o 6:45, przeżyli na pokładzie naprawdę trudne chwile. Koszmar rozpoczął się krótko po rozpoczęciu serwisu śniadaniowego. Samolot dwukrotnie spadł z dużej wysokości, powodując panikę na pokładzie. Zdjęcia z kabiny pokazują, że tace z jedzeniem oraz pojemniki na żywność znalazły się na podłodze. Według raportu linii lotniczych, czterech pasażerów i sześciu członków personelu pokładowego odniosło lekkie obrażenia. Ośmioro z nich po przylocie trafiło do szpitala, z którego większość została już wypisana.
Turbulencje mimo czystego nieba
Wszyscy zgodnie podkreślają, że turbulencje wystąpilły bez żadnych wcześniejszych ostrzeżeń. Nikt nie był przygotowany na taki scenariusz – warunki do lotu były naprawdę dobre. To zjawisko ma nawet własną nazwę i bywa szczególnie uciążliwe dla pasażerów. Clear-Air Turbulence (CAT) to niewidoczne gołym okiem, gwałtowne zaburzenia przepływu powietrza pojawiające się w bezchmurnym niebie, zwykle na wysokościach przelotowych rzędu 7–12 kilometrów.
Istnieją statystyki pokazujące, które trasy lotnicze są szczególnie narażone na wystąpienie turbulencji. W pierwszej dziesiątce rankingu nie ma jednak żadnej trasy z Australii.
Czytaj też:
Ważny komunikat Ryanair. Zmienią się zasady na wszystkich lotniskachCzytaj też:
Samolot z Egiptu nagle zmienił kurs. Pasażer złamał regulamin linii
