Przez lata nikt nie mógł wejść do kurortu widmo. Dziś intryguje turystów

Przez lata nikt nie mógł wejść do kurortu widmo. Dziś intryguje turystów

Dodano: 
Warosia
Warosia Źródło: Shutterstock
Po tej dzielnicy dziś można swobodnie spacerować, ale przez lata nikt nie miał prawa wstępu. Warosia była „Francuską riwierą Cypru”, a dziś opowiada historię straty.

Podczas gdy francuskie St. Tropez do dziś kwitnie, to inne europejskie kurorty są cieniem samych siebie. Warosia – „francuska Riwieria Cypru” była luksusowym kurortem, który znalazł się w centrum historycznych zawirowań i dziś pozostały po nim wspomnienia.

Varosia. Cień dawnego blichtru

Opuszczona dzielnica Famagusty we wschodniej części Cypru niegdyś przyciągała gwiazdy kina. Wypoczywali tam Elizabeth Taylor z Richardem Burtonem, Brigitte Bardot i Elisabeth Taylor. Na turystów czekały szeroka plaża, ciepłe wody Morza Śródziemnego i luksusowe hotele. W 1973 roku miejsce było tak znane, że ponoć generowało nawet 53,7 proc. całkowitych dochodów z turystyki na Wyspie Afrodyty.

Przełomowym momentem dla Cypru było lato 1974, kiedy wojska tureckie dokonały inwazji na część wyspy i odmieniły losy cypryjskiego społeczeństwa. Turcja przejęła 40 proc. wyspy, a grecko-cypryjscy mieszkańcy Warosi musieli uciekać ze swoich domów.

Starsi mieszkańcy do dziś mają wspomnienia związane z tym miejscem – grali tam w piłkę na plaży, brali śluby w tamtejszych kościołach i budowali domy.

— Na początku myślisz, że to nieprawda, że to się nie mogło wydarzyć. Ale potem mija czas i zdajesz sobie sprawę, że już nigdy nie wrócisz do domu. Chociaż bardzo tego chcesz. Wciąż wierzymy, że powrót jest możliwy – mówił jeden z mieszkańców podróżnikowi Robertowi Dacešinowi.

6 października 2020 Ersin Tatar, ówczesny premier nieuznawanego państwa Cypr Północny ogłosił, że plaża w Warosii zostanie ponownie otwarta 8 października 2020 r. Zaniepokojenie zaostrzeniem napięć wyraziło wtedy ONZ. Dla Cypryjskich Greków Famagusta jest nadal miastem nielegalnie okupowanym (tak, jak cała część turecka na tej wyspie).

Opuszczona dzielnica przyciąga turystów

Turyści przyjeżdżają do Famagusty, by obejrzeć pozostałości po hotelach, kasynach i pięknych domach (dziś te w Warosii sa w rujnie). Dzielnica nie powinna być jednak traktowana jak park rozrywki czy „miasto duchów” dla fanów urbexu. „Warto pamiętać, że odwiedzamy miejsce ludzkiego cierpienia i straty. Wstęp nie jest w żaden sposób biletowany, ale mimo wszystko warto mieć z tyłu głowy, że to nie jest kolejna „atrakcja turystyczna” Cypru” – pisze Globstory.

Czytaj też:
Turyści wracają do „kurortu widmo” nad Bałtykiem. Przez lata stał zapomniany
Czytaj też:
"Miasto Duchów" - upiorne szczątki Cypru Północnego

Źródło: Wprost / Onet, Globstory