W ostatnich dniach plażowiczów w okolicach miejscowości Kolan na wyspie Pag zaskoczył widok białej drewnianej trumny porzuconej na skałach. Mieszkańcy i turyści zachodzili w głowę, czy ktoś robi sobie makabryczny żart, ale jego intencje nie były jasne.
„Jedyny darmowy leżak na plaży” – żartował jeden z komentujących. W końcu jedna z osób ucięła spekulacje. Choć taki widok rzeczywiście mógł wywołać niepokój, przyczyna była zupełnie niegroźna.
Zagadka rozwiązana. To karnawałowy rekwizyt
Znalezisko było rekwizytem użytym w czasie karnawału na Pag. Zgodnie z tradycją kończy się on spaleniem kukły Marko, która symbolizuje wszystkie nieszczęścia i problemy minionego roku. Czasami rytuał przybiera dość makabryczną formę: Marko jest podpalana w trumnie i wrzucana do morza, co najwyraźniej miało miejsce także w tym roku. Według portalu morski.hr silne wiatry bora i prądy morskie najwyraźniej zepchnęły na skały rekwizyt, który przestraszył plażowiczów.
Karnawał na Pag. Spalenie kukły
Na wyspie Pag karnawał odbywa się dwa razy – zimą i latem. Letni karnawał jest celebrowany w ostatni weekend lipca i przyciąga zarówno lokalnych jak i zagranicznych turystów.
Letnia edycja karnawału jest organizowana od 1959 roku, by goście zapoznali się z lokalną tradycją. W tym roku wydarzenie odbyło się w dniach 22 do 25 lipca 2026 roku. Sviportali.com.hr informuje, że przez cztery dni w mieście organizowano parady, pokazy tradycyjnych tańców i rozrywek, a kulminacją był właśnie wspomniany rytuał, z którego Pag słynie w całej Chorwacji – spalenie karnawałowej postaci. Trumna jest niesiona w procesji, a „pożegnaniu” towarzyszy odczytanie humorystycznego testamentu pełnego satyry na temat obecnej sytuacji społecznej. Następnie Marko zostaje spalony na placu – rytuał ten ma odpędzać złe moce.
Na wyspę Pag można dotrzeć na dwa sposoby: przez most łączący wyspę z lądem w pobliżu Zadaru, lub promem linii Prizna–Žigljen.
Czytaj też:
Wielka zmiana na szczycie. Polacy mają nowy ulubiony kurort w Chorwacji Czytaj też:
Na tej wyspie w Europie czas się zatrzymał. Niewielu turystów o niej wie
