Solna tęcza w sercu Europy. To dlatego turyści z Polski wracają tu po latach

Solna tęcza w sercu Europy. To dlatego turyści z Polski wracają tu po latach

Dodano: 
Basen zewnętrzny w hotelu Hunguest Saliris
Basen zewnętrzny w hotelu Hunguest Saliris Źródło: Wprost
Choć kraj w sercu Europy nie ma dostępu do morza, to natura wynagrodziła mu to gorącymi wodami termalnymi i pięknym jeziorem. Teraz węgierskie hotele chcą zaskoczyć Polaków tym, jak zmieniły się na przestrzeni lat.

Trudno uzmysłowić sobie bez spojrzenia na mapę, że miliony lat temu Morze Panońskie miało zasięg większy niż cały teren dzisiejszych Węgier. Ruchy tektoniczne wewnątrz Ziemi znacznie je spłyciły, aż z morza został zbiornik śródlądowy. Podziemne, złożone procesy są też odpowiedzialne za pompowanie na jej powierzchnię gorącej wody termalnej.

Dzięki temu oglądamy dziś Sódomb. Kopiec przypominający zastygłe warstwy śniegu i lodu powstaje dzięki wytrącaniu się z wody minerałów, głównie węglanu wapnia. Obok niego utworzyły się tarasy, po których spływa woda. Biała formacja na wzgórzu otoczonym przez sosnowy las i unosząca się nad nią mgiełka to widok, od którego trudno oderwać wzrok.

Europejskie termy. Źródło turystycznego ruchu

Ten chroniony obszar znajduje się w Egerszalok, miejscowości położonej między pasmami gór, około 100 km od Budapesztu. Odwiert z lat 60. miał na celu dotarcie do źródła ropy naftowej. Jednak zamiast do czarnego złota, poszukiwacze dotarli do innego skarbu. Na archiwalnych zdjęciach z XX wieku widać mieszkańców, którzy kąpią się w betonowych basenach przy źródle wody. Z biegiem lat gałąź turystyki leczniczej i wellness w tym miejscu rozkwitła, a od 2016 roku jej atrakcyjność przypieczętowało nadanie statusu uzdrowiska.

Znajdziemy tutaj kilka hoteli z ofertą dla turystów, którzy chcą zażywać kąpieli dla zdrowia lub rekreacyjnie. Jeden z nich się wyróżnia: to czterogwiazdkowy Hunguest Saliris. Słowo „saliris” oznacza solną tęczę i ma odzwierciedlać bogatą ofertę hotelową.

Na zdjęciu widać, że układ hotelu nieco przypomina właśnie opadające w dół tarasy czy spływającą po nierównych skałach wodę.

Hotel Hunguest Saliris

Widok z okna od razu pozwala się wyciszyć – hotel znajduje się w zielonej, mało zabudowanej okolicy. Z sali konferencyjnej zauważymy jeszcze położony dalej szczyt Kékes, jedyny w tym kraju, którego wysokość przekracza 1000 m n.p.m. To najwyższa góra Węgier. Dla aparatu fotograficznego nieuchwytny jest komitet powitalny widoczny z balkonu na szóstym piętrze – chronione także na Węgrzech jaskółki. W szybkim locie przecinają powietrze i tylko na chwilę przysiadają w górnym rogu balkonu.

Widok na Egerszalók z okna hotelu. W oddali Kékes, najwyższa góra Węgier

Z podgrzewanego zewnętrznego basenu z widokiem na Sodomb nie chce się wychodzić. Niektórych gości nie zniechęca nawet drobny deszcz. Za to w kolejny, słoneczny poranek baseny zewnętrzne zapełniają się już w porze śniadania. W środku można korzystać z niedużej zjeżdżalni, jacuzzi, saun czy kamiennej ścieżki sensorycznej, po której chodzi się boso. Inni wybierają wypoczynek z książką na leżaku.

17 basenów

Goście korzystają z 17 całorocznych basenów. Woda termalna zasila dwa wewnętrzne i trzy zewnętrzne, a jej temperatura sięga od 35 do 38 stopni Celsjusza. Warto jednak zaznaczyć, że mimo tej mnogości jest to kompleks skierowany dla osób, które chcą się wygrzać w wodzie, wyciszyć i korzystać z zabiegów, a nie oczekują ekstremalnych wrażeń na zjeżdżalniach jak w wodnym parku rozrywki.

Hotel odwołuje się też do wspomnień gości z lat 70. i 80. Oferuje dostęp do trzech basenów – Nostalgia Spa, dostępnych także dla gości z zewnątrz. Seniorzy i stali mieszkańcy Egerszalok zapłacą za bilety w tej strefie mniej.

Polacy na Węgrzech. Nie tylko sentyment

Węgrzy dostrzegają rosnące zainteresowanie Polaków ich krajem. Według Węgierskiej Agencji Turystycznej Visit Hungary w 2025 roku Polacy znaleźli się na trzecim miejscu pod względem liczby turystów z zagranicy odwiedzających ten kraj.

„W zeszłym roku Polska była naszym szóstym najważniejszym rynkiem, ale były miesiące, w których wzrost przychodów generowanych przez polskich turystów wynosił ponad 50 proc. Myślę, że Polska wyprzedzi Austrię pod względem liczby rezerwacji w hotelach naszej sieci” – mówi Lajos Labossa, dyrektor ds. marketingu i komunikacji Hunguest Hotels.

Saliris jest drugim najchętniej wybieranym przez Polaków hotelem tej dużej sieci, zaraz po tym w pobliskim Egerze. Dużą popularnością wśród turystów z naszego kraju nadal cieszy się też region Balatonu. „Typowi polscy goście to rodzina, która podróżuje na Węgry z południa Polski, co najmniej na trzy noce. Zwykle przyjeżdżają w czasie dni wolnych, jak święta, majówka, ferie czy wakacje” – mówi Lajos Labossa.

Tak rozwijała się turystyka na północnym brzegu Balatonu

Wakacje nad jeziorem położonym ponad 200 km od Egerszalok mają dla Polaków sentymentalny wymiar. Dla wielu z nich w czasach PRL-u były pierwszym kierunkiem podróży za granicą. Woda w Balatonie nie jest tak gorąca jak w basenach termalnych, ale w ciepłych miesiącach nagrzewa się nawet do temperatury nawet 26-28 stopni. Na północnym brzegu jeziora znajduje się miejscowość letniskowa Balatonalmadi. Jeszcze w XIX wieku okolice wioski były pełne winnic, ale z czasem jej profil przestawił się na turystykę. Choć już na początku XIX wieku otwierano tam pierwsze kąpieliska, to hoteli przed II wojną światową nie było, a goście raczej wypoczywali w pensjonatach.

Turystyczny boom na Balaton w czasach socjalizmu i możliwość bezpośredniego dojazdu do miejscowości pociągiem sprawiły, że w tej niewielkiej wiosce w 1969 roku wyrósł kilkunastopiętrowy hotel Aurora, dzisiaj Hunguest BAL Resort.

Hotel Hunguest BÁL Resort

W 2022 roku zarówno z zewnątrz, jak i w środku budynek został odnowiony.

„Nie chcieliśmy decydować się na ujednolicony wystrój wnętrz hotelowych. Jeśli goście rozejrzą się po hotelu, zauważą kolory i faktury charakterystyczne dla jeziora Balaton. Woda ma wiele odcieni i kolorów, w zależności od tego, jaka jest pogoda oraz jak pada na nią światło słoneczne. Te elementy można odnaleźć we wnętrzach tego budynku. Tym, czego goście nie widzą, ponieważ znajduje się za kulisami, jest modernizacja systemu energetycznego, która pozwala budynkowi funkcjonować w bardziej zrównoważony sposób. Podczas przebudowy dostosowaliśmy również naszą ofertę do różnych grup docelowych – przykładowo wcześniej w strefie spa znajdował się jedynie basen z zimną wodą, natomiast obecnie strefa basenowa została podzielona na kilka części, w tym dla dzieci”– mówi Lajos Labossa.

Bar z widokiem na jezioro

Przestronne, szerokie korytarze i nowoczesny wystrój z okrągłymi lampami i welurowymi obiciami mebli bardzo pozytywnie zaskakują. Jednym z najbardziej przyjemnych miejsc jest duża, słoneczna restauracja z widokiem na zielone otoczenie hotelu. W menu śniadaniowym hotelu znajduje się m.in. „pulchny chlebek”, czyli popularne na Węgrzech tosty francuskie smażone na patelni. Przy każdej potrawie widnieją oznaczenia alergenów i – tak, jak w pokojach– dwujęzyczne napisy, po węgiersku i po angielsku.

Napisy na drzwiach windy zapraszają do Skyrose Bar– baru na 13. piętrze z widokiem na jezioro. To właśnie z tej wysokości widać, jak odcienie wody zmieniają się w zależności od kąta padania słonecznych promieni.

Skyrose Bar

Bardzo zróżnicowana jest też oferta smaków restauracji Talu w hotelu Andrassy Kuria&Spa (rekomendowanej przez przewodnik Michelin), w sercu Tokajskiego regionu winiarskiego. W hotelu Saliris jej szef Árpád Cserbák w ramach gościnnego pokazu zaprezentował autorską interpretację dań z mięsa i jesiotra od lokalnych dostawców. Smak włoskiego tiramisu uzupełnia palona w tym węgierskim regionie kawa. Takie doświadczenia zupełnie zmieniają wyobrażenie o tradycyjnej kuchni Węgier.

Árpád Cserbák, szef kuchni Talu

Hotele tej sieci kładą też nacisk na ofertę dla dzieci. To dlatego w eleganckich hotelach „mieszkają” maskotki – kartonowe sylwetki i pluszaki w gablotach dyskretnie promują program animacji. W hotelu w Saliris najmłodszych bawi para animatorów przebranych za niedźwiedzie polarne, Marcsi i Marci, a nad Balatonem dzieci bawią się z żabą Zsele. W tym czasie rodzice mogą odpoczywać.

Wnętrze hotelu Saliris Hunguest

Balatonalmadi. Przeszłość i teraźniejszość kąpieliska

Z zewnętrznego tarasu w Hunguest BAL Resort kieruję się nad jezioro kładką dostępną dla hotelowych gości. Spiralne schody prowadzą na prywatną plażę, jedną z kilku w okolicy. Latem goście mają do niej nielimitowany dostęp. W maju jest tu spokojnie jak na Mazurach poza sezonem.

Balatonalmádi

Na ogrodzeniu terenu można obejrzeć archiwalne, czarno-białe zdjęcia przedstawiające 150-letnią historię kąpieliska w Balatonalmadi. Secesyjna czcionka nad wejściem do kawiarni działającej w parku od 1928 roku dobrze się z nimi uzupełnia. Historyczną pamiątką w Balatonalmadi jest też odrestaurowany parowóz. Niegdyś dzięki niemu turyści dojeżdżali do kurortu linią nr 11, kursującą od 1909 do 1969 roku. Istniejąca obecnie linia kolejowa biegnąca wzdłuż jeziora łączy miejscowość letniskową z Budapesztem.

Wystawa zdjęć przy plażyOdrestaurowany parowóz

Na przestrzeni lat zmieniały się fryzury i stroje kąpielowe, ale nie zmienia się potencjał pięknych przyrodniczo regionów. Modernizowane hotele, takie jak ten w Balatonalmadi nadal tętnią życiem i oferują turystom luksus i wrażenia, o których jeszcze nie tak dawno podróżującym nad „węgierskie morze” się nie śniło.

Na wyjazd prasowy zaprosiła nas sieć Hunguest Hotels. Organizator nie ingerował w treść relacji. Korzystałam z artykułu portalu termalonline.hu z 7 października 2023 r.

Czytaj też:
Największa wodna atrakcja Europy zamknięta. W zamian wybierz te miejsca
Czytaj też:
Odwiedziłam najsłynniejsze uzdrowiska Europy. Gorące źródła, kolumnady i złota jesień

Źródło: Wprost