Po trzech tygodniach przerwy technicznej jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Tatr znów działa. Od soboty 23 maja ponownie kursuje kolej linowa na Kasprowy Wierch, a turyści mogą wrócić na trasę prowadzącą prosto w serce wysokich gór.
Kolejka na Kasprowy Wierch wraca po przerwie
Przestój nie był przypadkowy. Jest to standardowy, zaplanowany serwis, który odbywa się dwa razy w roku. W tym czasie specjaliści sprawdzali m.in. układy napędowe, hamulce oraz systemy sterowania. Kontrolowano także elementy konstrukcyjne całej infrastruktury, tak aby wszystko działało bezpiecznie i zgodnie z wymaganiami technicznymi.
W trakcie przerwy nie ograniczono się jednak wyłącznie do prac serwisowych. Na Kasprowym odbyły się także specjalne ćwiczenia ewakuacyjne. Wzięli w nich udział pracownicy PKL, ratownicy TOPR oraz straż pożarna. Symulowano sytuacje awaryjne, w tym ewakuację pasażerów z wagonów oraz działania w trudnym, górskim terenie.
– Ćwiczenia prowadzone wspólnie z pracownikami PKL oraz strażą pożarną pozwalają nam stale doskonalić procedury działania w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji. To bardzo profesjonalnie przygotowane szkolenia i symulacje, obejmujące między innymi ewakuację pasażerów z wagonów, działania wysokościowe oraz koordynację służb w trudnych warunkach terenowych i pogodowych – tłumaczył Andrzej Maserak, szef wyszkolenia TOPR Andrzej Marasek.
Kolejka na Kasprowy Wierch. Ile kosztują bilety?
Kolej na Kasprowy Wierch działa codziennie od godziny 8:00, a ostatni kurs w górę odbywa się o 18:00. To jedno z najchętniej wybieranych połączeń w polskich górach. W ubiegłym roku z kolejki skorzystało ponad 573 tysiące turystów.
Polskie Koleje Linowe zalecają, by bilety kupować z wyprzedzeniem i wybierać konkretną godzinę przejazdu. Można to zrobić online lub w kasach automatycznych. Bilet uprawniający do przejazdu góra-dół kosztuje 129 zł (normalny) lub 109 zł (ulgowy). Za sam przejazd do góry lub na dół zapłacimy 119 zł (bilet normalny) lub 95 zł (bilet ulgowy).
Czytaj też:
Ukraiński influencer zrobił to w Tatrach. Jedno zdjęcie wywołało burzęCzytaj też:
Niezwykła scena nad Morskim Okiem. TPN pokazał nagranie
