Podczas krótkiego czerwcowego pobytu w Pobierowie wybrałam się na spacer brzegiem morza. Zaskoczyło mnie, że na jednej z plaż, oddalonej od centrum było bardzo dużo wolnego miejsca i nie uświadczyłam żadnego parawanu. Postanowiłam sprawdzić, czy w całym miasteczku panuje podobna atmosfera.
Szybko odkryłam, że gdy na jednej plaży panował spokój, na drugiej, bliżej centrum był zupełnie inny klimat. Namiociki i parawany wyrastały niczym grzyby po deszczu. Warto wziąć pod uwagę, że nad morze trafiłam w środku tygodnia, więc zakładam, że i tak było mniej tłoczno niż w weekend.
Dwie plaże Pobierowa. Tym się różniły
Plaża, która najbardziej urzekła mnie w Pobierowie, znajduje się najdalej centrum i bardzo blisko Hotelu Gołębiewskiego. Dostępne jest przy niej zupełnie nowe zejście – szare schodki prowadzące w dół z wysokiego klifu. Ostatnio kontrowersje wywołał fakt, że ktoś nazwał je „prywatnym”, jednak warto uściślić, że choć stworzyli je właściciele hotelu, korzystać z niego może każdy – tak samo jest z dostępnością plaży. Mowa o terenie publicznym, który wcześniej nie miał zejścia w dół. To m.in. przez to nie gościł zbyt wielu turystów i pozostawał nieskazitelnie czysty.
![]()
![]()
Dziś, gdy łatwiej się tam dostać, turyści się pojawiają, ale w małych ilościach. Plaża nie jest tak szeroka, jak w Świnoujściu, więc gdyby nagle rozbiło się tam wiele osób, klimat szybko stałby się inny. To, jak mogłoby to wyglądać, zrozumiałam, gdy dotarłam na inną plażę Pobierowa przy wejściu numer 12 w okolicy ulicy Ciechanowskiej i Kawalerskiej.
![]()
Tutaj parawanów nie zabrakło
Przy wspominanym wejściu numer 12, a nawet przy wcześniejszych, wczasowiczów było dużo – panował większy hałas i trudniej było spacerować tuż przy morzu. Poza kocami znajdowało się wiele parawanowych rezydencji. Podejrzewam, że to i tak tylko przedsmak tego, co będzie się działo w lipcu i sierpniu.
![]()
Nietrudno zrozumieć, dlaczego właśnie tam było tak dużo ludzi – po pierwsze miejsce znajduje się bliżej większości obiektów noclegowych, restauracji i sklepików, po drugie dostępny jest tam szeroki podjazd zamiast schodów (tzw. zjazd techniczny), więc łatwiej dostać się na brzeg. Podobne zejście czeka też przy ul. Jana z Kolna.
![]()
Zejście nad morze bywa kłopotliwe
Podczas krótkiego spaceru zrozumiałam, że planując wczasy w Pobierowie, warto uwzględnić, że do plaż prowadzą strome zejścia. Podobnie jest m.in. w Rewalu. To może być ważna wskazówka dla osób z niepełnosprawnościami czy rodzinami z małymi dziećmi i wózkami. Nie jest tak, że na brzeg morza dostaniecie się jedynie po schodach, jednak wejścia łagodniejsze będą zatłoczone.
Wrócę jeszcze do nowego wejścia na spokojną plażę – w sieci pojawiały się słowa krytyki, że jest ono zbyt wąskie. W moim odczuciu wyglądało naprawdę dobrze. Co ważne, wszystkie pozostałe schodki przy innych wejściach były węższe i bardziej strome, a nawet mniej zadbane.
![]()
![]()
Gdybym ponownie miała wypoczywać w Pobierowie, na pewno wybrałabym plażę właśnie przy szarych schodach – chyba że w sezonie nawet tam zaroiłoby się od parawanów. Zaletą jest to, że tuż obok znajduje się Rezerwat przyrody Klif w Łukęcinie.
Co z cenami w turystycznej części? Gofra z pudrem kupicie od 12 zł, a lody włoskie i kręcone od 9 zł. W czerwcu cena zapiekanki zaczynała się od 16 zł, a kawy americano od 12 zł. Kwota jak zwykle rośnie w przypadku bardziej wymyślnych pozycji – w przypadku gofrów do ok. 30 zł.
![]()
Czytaj też:
Odwiedziłam największy hotel w Polsce. Tego nie widać na rolkach z Instagrama Czytaj też:
Odwiedziłam jedną z najszerszych plaż w Polsce. Co zmieniło się tam po roku?
