Słoń napadł na turystów. Rozbił szybę samochodu, aby dostać się do przekąsek

Słoń napadł na turystów. Rozbił szybę samochodu, aby dostać się do przekąsek

Dodano: 
Słoń na safari w Sri Lance
Słoń na safari w Sri Lance Źródło: Shutterstock
Zwierzę wyskoczyło zza krzaka wprost na maskę samochodu. Na nagraniu widać, jak kradnie przerażonym uczestnikom safari frytki.

Wielokrotnie informowaliśmy, jak niebezpieczne w skutkach może być dokarmianie zwierząt, szczególnie w miejscach, w których występują one dziko. Podróżni przejeżdżający przez położony w południowej części Sri Lanki Park Narodowy Yala musieli o tym często zapominać. Lankijski słoń nauczył się, że obecność człowieka oznacza łatwe zdobycie pożywienia i włamał się do samochodu z turystami.

Słoń rozbił szybę, dzieci były przerażone

Film ze zdarzenia został opublikowany w serwisie X we wtorek, 12 grudnia, i natychmiast wzbudził zainteresowanie wśród lokalnych, a następnie międzynarodowych mediów. Na nagraniu widzimy grupę turystów, którzy wraz z przewodnikiem udali się na klasyczne samochodowe safari w popularnym parku narodowym na Sri Lance. Niespodziewanie zza zarośli wydobył się potężny słoń, który swoją trąbą rozbił szybę tuż przy fotelu kierowcy. Mężczyzna nie miał szans, aby oddalić się z miejsca i próbował uspokoić siedzące w tylnej części auta dzieci.

twitter

Internauci byli bardzo poruszeni i zaniepokojeni faktem, że słoń wyczekiwał przyjazdów turystów schowany w gęstych zaroślach. „W większości krajów zabrania się karmienia dzikich zwierząt, gdyż przyzwyczajają je one do człowieka. Na Sri Lance weszliśmy na wyższy poziom. Teraz słonie stały się bandytami atakującymi samochody na drogach, podczas gdy ludzie w pojeździe, w prawdziwie lankijski sposób niosą łapówki dla rozbójników” – czytamy.

Zwierzę oddaliło się z miejsca dopiero po otrzymaniu frytek

Pasażerowie samochodu próbowali przegonić słonia na wszelkie sposoby. Ponieważ jego trąba po rozbiciu szyby znajdowała się wewnątrz, pospieszne odjechanie z miejsca nie było możliwe. Wyjściem z tej trudnej sytuacji okazało się przekupienie ogromnego ssaka, który oddalił się z miejsca dopiero po otrzymaniu porcji frytek. Choć taka reakcja pasażerów jest zrozumiała w chwili stresu, w przyszłości może powodować podobne zachowania i pogłębianie problemu bezpieczeństwa turystów na safari.

Czytaj też:
Polka wyjechała do Kenii i organizuje safari. „Zdarzy się, że hipopotamy chodzą pod naszymi oknami”
Czytaj też:
Śmierć trojga turystów podczas safari. Zostali zastrzeleni przez terrorystów