Toalety psuły się jedna po drugiej. Przez awarię samolot musiał zawrócić

Toalety psuły się jedna po drugiej. Przez awarię samolot musiał zawrócić

Dodano: 
KLM
KLMŹródło:Shutterstock
Awaria toalet na pokładzie samolotu zmusiła pilota, by zawrócić. Podróżni przekonywali, że sobie poradzą, ostatecznie było tylko gorzej. Wszyscy stracili ponad 6 godzin.

W trakcie lotu samolotem przydarzyć się mogą najróżniejsze incydenty. Słyszeliśmy już o koniu, który uwolnił się ze specjalnych zapięć, larwach spadających na głowy pasażerom, a nawet oderwanych częściach maszyny. Choć niektóre przypadki mogą być bardziej problematyczne, a inne mniej, to zawsze wywołują sporo zamieszania. Bywa, że piloci muszą przerwać podróż i zawrócić na lotnisko. Tak było też tym razem w Holandii. Wszystko przez to, że na pokładzie masowo zaczęły psuć się toalety.

Awaria toalet w samolocie. Pilot zawrócił

Z problemem mierzyła się holenderska znana linia KLM. Podróżni lecieli maszyną Boeing 787 i mieli udać się z Amsterdamu do Los Angeles. Wyprawa nie przebiegła tak gładko jak przypuszczali, a winne okazały się wadliwe toalety. Przez to, że wszystkie przestały działać, lot nie mógł być kontynuowany.

Awaria miała stopniowy przebieg. Pierwszą zauważono krótko po starcie. Podróż miała trwać 11 godzin, a już po pierwszej nie można było korzystać z części toalet. Na pokładzie przebywało około 200 osób, więc dostęp do takich miejsc musiał być dość duży. Początkowo pasażerowie przekonywali pilota, by nie zawracać i zapewniali, że sobie poradzą. Ostatecznie, gdy po kolejnych dwóch godzinach żadna toaleta już nie działała, maszynę trzeba było zawrócić.

Do celu 8 godzin, a powrót na lotnisko zajął 6

Sytuacja na pokładzie KLM była dla turystów bardzo frustrująca. Wszyscy wiedzieli jednak, że gdyby nie przekonywali pilota, by leciał dalej, ten zawróciłby już po godzinie i straty czasowe byłyby o wiele mniejsze. Trudno znaleźć jednego winnego tej sytuacji. Jedno jest pewne, nikt nie przewidział, że toalety odmówią posłuszeństwa, a ich brak mógł skutkować katastrofą sanitarną.

W momencie, gdy pilot postanowił zawrócić, znajdował się nad Grenlandią, a do celu miał 8 godzin. Powrotna podróż do Amsterdamu zajęła z kolei 6 godzin. Zanim pasażerowie dotarli do wymarzonego Los Angeles, musieli długo poczekać. Po kilku godzinach oczekiwania na lotnisku linia KLM podstawiła nową maszynę, która już bezpiecznie wylądowała w USA.

Czytaj też:
Awaryjne lądowanie samolotu. Nie działał silnik
Czytaj też:
Niebezpieczny incydent na lotnisku. Tuż przed startem z samolotu odpadło koło

Opracowała:
Źródło: airlive.net