Grecja przygotowuje się na kolejny sezon turystyczny. Zgodnie z obietnicą premiera uruchomiono „bezpłatne wakacje” na Rodos dla tych, którzy podczas urlopu w 2023 roku musieli uciekać z płonących terenów. Odwiedzający otrzymają vouchery od 300 do 500 euro, które będą mogli wykorzystać na tygodniowy pobyt w hotelu. Ta możliwość nie dotyczy apartamentów Airbnb i kwater prywatnych.
Bezpłatne wakacje na Rodos
Decyzją greckich urzędników aż 25 tysięcy urlopowiczów, którzy w zeszłym roku zostali zmuszeni do powrotu do domu z powodu szalejących pożarów, w te wakacje będzie mogło powrócić do Grecji całkowicie za darmo. Ruszył program dopłat do wakacji, dzięki któremu zagraniczni turyści (głównie obywatele Wielkiej Brytanii) otrzymają voucher od 300 do 500 euro na tygodniowy pobyt w hotelu na Rodos. „Program działa i działa zgodnie z obietnicą premiera. To był bardzo skomplikowany proces, myślę, że między innymi dlatego, że jesteśmy pierwszym krajem na świecie, który to zrobił” – powiedział cytowany przez The Guardian sekretarz generalny greckiego Ministerstwa Turystyki, Myron Flouris. Osoby dotknięte ewakuacją będą mogły uzyskać zwrot za tegoroczny pobyt, jednak dotyczy on tylko hoteli – nie skorzystają z niego ci, którzy w ubiegłym roku wybrali apartamenty Airbnb lub inne kwatery prywatne. „Inicjatywa będzie prowadzona w dwóch etapach: od chwili obecnej do 31 maja oraz od 1 października do 15 listopada” – czytamy.
Pożary na Rodos
Turyści, którzy zdecydowali się na wyjazd na Rodos w lipcu zeszłego roku, przeżyli prawdziwe piekło. Ogień rozprzestrzeniał się w turystycznych miejscowościach, m.in. Kiotari i Jennadi na południowym wschodzie wyspy. „Cały region Morza Śródziemnego jest gorącym miejscem zmian klimatycznych. To statystycznie oznacza, że będziemy mieli więcej pożarów i prawdopodobnie więcej powodzi” – powiedział premier Grecji Kiriakos Mitsotakis na konferencji zorganizowanej na Rodos przez Europejską Komisję ds. Podróży.
Czytaj też:
Czy można bezkosztowo zrezygnować z wakacji all inclusive? Ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróżyCzytaj też:
Najpopularniejsze kierunki na wakacje w 2024 roku. Google ujawnił, czego poszukują turyści