Sytuacja ma miejsce w kurorcie Vang Vieng w Laosie. To właśnie tam odnotowano kolejny tragiczny wypadek zatrucia metanolem. Choć miejsce to kojarzyło się do niedawna ze słonecznymi wakacjami i wypoczynkiem, teraz staje się punktem grozy. Liczba ofiar rośnie, a tajemnicze napoje są badane.
Otruci turyści w popularnym kurorcie
Media z dnia na dzień informują o kolejnych ofiarach zatrucia napojami w Vang Vieng. Głośno było już m.in. o śmierci 19-latki z Australii, która miała niepokojące objawy po wypiciu drinków na imprezie. 22 listopada po świecie rozeszły się wieści o Brytyjce, która także nie przeżyła prawdopodobnego kontaktu z trującym metanolem. Wiadomo, że napoje pochodziły z nieznanych źródeł.
Na ten moment mowa łącznie o pięciu poszkodowanych w tym samym miejscu w krótkim czasie. Przyjmuje się, że wszystkie osoby wypiły drinki. Choć część kobiet z niebezpiecznymi objawami zostało przypiętych do aparatury w szpitalu, ostatecznie nie udało się ich uratować. Przyczyną zgonu było właśnie zatrucie metanolem.
Władze apelują o ostrożność
Azjatycki kurort, o którym mowa jest bardzo popularny wśród turystów. Niektórzy przyjeżdżają na miejsce zupełnie nieświadomi ostatnich wypadków i zatruć. Z tego powodu władze wielu krajów próbują uświadamiać potencjalnie zagrożonych i apelują o ostrożność. Zalecają uważne picie alkoholu w Laosie.
Komunikat wydały m.in.nowozelandzkie władze. „Podróżującym zaleca się ostrożność w spożywaniu napojów alkoholowych, zwłaszcza koktajli i drinków przyrządzanych na bazie mocnych alkoholi, które mogły zostać zanieczyszczone szkodliwymi substancjami” – czytamy. Taki apel nie pojawił się bez powodu. W Nowej Zelandii trzeba było udzielić pomocy konsularnej jednemu z obywateli, który zgłosił, że czuje się źle i może być ofiarą zatrucia metanolem w Vang Vieng.
O rozwagę prosi też ambasada USA w Laosie. Zaleca swoim obywatelom kupowanie napojów alkoholowych i drinków w licencjonowanych sklepach monopolowych, barach i hotelach oraz unikanie domowych napojów alkoholowych. „Sprawdzajcie butelki z alkoholem pod kątem oznak manipulacji lub podrabiania, jak źle wydrukowane etykiety, czy błędy na nich” – komunikowano.
CNN podaje, że władze Laosu do tej pory nie zabrały głosu w sprawie. Policja w Vang Vieng poinformowała jednak, że incydenty są badane.
Czytaj też:
Masowe zatrucie turystów w Tatrach. Aż 40 interwencji ratownikówCzytaj też:
Jedzenie i picie na all inclusive. Dzięki tym prostym radom unikniesz zatrucia