Obcokrajowiec odwiedził Tatry. Tego się nie spodziewał

Obcokrajowiec odwiedził Tatry. Tego się nie spodziewał

Dodano: 
Tatry w zimowej odsłonie
Tatry w zimowej odsłonie Źródło: Shutterstock / Art Studio
Pewien turysta z Węgier wrócił po latach w Tatry Wysokie. W nagraniu, które udostępnił w sieci, nie kryje rozczarowania tym, co zastał.

Tatry Wysokie to najwyższa część Tatr, położona na granicy Polski i Słowacji. Miejsce to od lat od lat cieszy się ogromną popularnością wśród turystów, nie tylko z Polski.

Dla jednego z zagranicznych turystów powrót po latach w słowacką część Tatr okazał się podróżą pełną zaskoczeń – i to niekoniecznie tych przyjemnych. Swoimi wrażeniami podzielił się w mediach społecznościowych.

Tatry po latach. Zagraniczny turysta zaskoczony

Amator zimowej aury postanowił odwiedzić Tatrzańską Łomnicę po raz pierwszy od dekady. W relacji zamieszczonej w sieci mężczyzna pochodzący z Węgier wspominał, że „przed laty uwielbiał to miejsce, ponieważ w odróżnieniu od innych kurortów narciarskich, było niezwykle spokojnie i pozwalało odetchnąć od zgiełku popularnych alpejskich kurortów”.

Tym razem rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Już na starcie turysta natknął się na problem z dostępem do usług i wysokie ceny. Kolejka linowa kosztowała 89 euro, a w restauracjach ceny dań głównych zaczynały się od około 17 euro. Mimo to lokale pękały w szwach.

Miały być góry i spokój. Zastał tłumy i wysokie ceny

Co więcej, zamiast górskiej atmosfery turysta natrafił na „korki, rzędy SUV-ów i nieustanny ruch”. Deptaki i parkingi wypełniali turyści, wśród których nie brakowało przyjezdnych z Polski i Węgier, ale – co szczególnie zdziwiło autora wpisu – dominowali sami Słowacy.

Powód zdziwienia? Turysta tłumaczył, że przed wyjazdem natrafił w internecie na liczne komentarze mieszkańców Słowacji narzekających na rosnące koszty życia i drożyznę. Był to dla niego kontrast trudny do zrozumienia – obraz pełnych restauracji nie pasował do narracji o powszechnym zaciskaniu pasa.

Choć Łomnica nie dorównuje popularnością chociażby Zakopanemu, turysta z Węgier nie miał wątpliwości: było tłoczno i drogo. Na koniec swojego nagrania podzielił się gorzką refleksją – dziś zimowy wyjazd do Włoch może okazać się tańszy niż narty po słowackiej stronie Tatr.

Czytaj też:
Polka mieszka na greckiej wyspie od 20 lat. „To moja ulubiona część”
Czytaj też:
Tak Polacy rezerwują kolejkę na stoku. Internauci nie mają litości

Opracowała:
Źródło: Novy Cas