Ewakuacja z pokładu Ryanaira. Turyści przeżyli chwile grozy

Ewakuacja z pokładu Ryanaira. Turyści przeżyli chwile grozy

Dodano: 
Samolot Ryanair Boeing 737-800
Samolot Ryanair Boeing 737-800 Źródło: Shutterstock / Tupungato
Ten lot nie był spokojny dla turystów podróżujących z Maroka do Francji. Na pokładzie irlandzkiego przewoźnika rozległ się chaos po tym jak wybuchł telefon jednego z turystów.

Tysiące pasażerów lata samolotami codziennie. Niemal każdy ma przy sobie telefon, a czasem nawet nie kończy się na jednym. Podczas gdy myślimy, że te urządzenia nie stwarza żadnego zagrożenia, okazuje się, że może być wręcz odwrotnie. Przekonały się o tym osoby lecące maszyną Boeing 737 MAX linii Ryanair o numerze FR6011 24 lutego.

Eksplozja telefonu w Ryanair

Jak donosi lokalna stacja CNEWS do dramatycznej sytuacji doszło na terenie portu lotniczego w Marsylii-Prowansji, skąd mieli startować pasażerowie lecący do marokańskiego Nadoru. Załoga i turyści przeżyli wiele stresu, po tym jak przegrzana i gorąca bateria telefonu eksplodowała na pokładzie. Incydent określono jako dość nietypowy, bo telefony zwykle wydawały się bezpieczne.

Właściciel felernego urządzenia zauważył, że zaczął wydobywać się z niego dym, a następnie doszło do wybuchu. Podczas tej sytuacji telefon miał być podpięty do ładowania z powerbanku. Na jaw wyszło, że posiadał on baterię litowo-jonową, która od dawna wywołuje sporo kontrowersji. Po wybuchu na pokładzie istniało ryzyko wybuchu pożaru, więc pracownicy Ryanaira natychmiast wszczęli odpowiednie działania. Jako że samolot stał jeszcze na płycie lotniska, ewakuacja była zdecydowanie prostsza niż podczas lotu.

twitter

Ewakuacja pasażerów z samolotu

Pasażerowie musieli opuścić samolot, korzystając z dmuchanych zjeżdżalni tzw. trapów, ale nikomu nic się nie stało. Akcja przebiegała sprawnie i po jakimś czasie turyści mogli ruszyć w podróż już bez żadnych problemów. Ryanair wylądował w Nadorze około 2 godzin później, niż planowano.

Ta sytuacja jest dowodem na to, że baterie litowo-jonowe, które pozwalają zasilać laptopy, smartfony czy tablety, stanowią poważne wyzwanie dla bezpieczeństwa lotniczego. Wygląda na to, że nawet odpowiednie kontrole i obostrzenia nie są w stanie zagwarantować 100 proc. pewności, że nie dojdzie do nagłej awarii.

Czytaj też:
Ewakuacja samolotu Ryanair na Majorce. Sześć osób w szpitalu
Czytaj też:
Tak wygląda ewakuacja w samolocie. Stewardessa zdradza, co musimy wiedzieć

Opracowała:
Źródło: cnews.fr