Widmo podwyżek cen biletów lotniczych z powodu wojny na Bliskim Wschodzie coraz poważniej zbliża się do Europy.
„W kwietniu nasilą się zakłócenia w dostawach ropy z Bliskiego Wschodu i zaczną one oddziaływać na gospodarkę Europy, ponieważ zamknięcie Cieśniny Ormuz poważnie ogranicza dostawy” – powiedział w środę w podcaście szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol. „Obserwujemy to w Azji, ale sądzę, że wkrótce, prawdopodobnie w kwietniu lub maju, dotrze to również do Europy” – dodał.
Dodał, że od początku wojny USA i Izraela z Iranem stracono 12 milionów baryłek ropy z powodu ataków Teheranu na obiekty energetyczne w regionie oraz ograniczeń w żegludze przez cieśninę. Według szefa MEA obecne zakłócenia w dostawach ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG) są gorsze niż dwa kryzysy naftowe w 1973 i 1979 r., a także utrata zasobów gazu z Rosji w wyniku wybuchu wojny w Ukrainie. W 2022 r.
„Zmierzamy ku ogromnym, naprawdę ogromnym zakłóceniom w dostawach energii – największym w dotychczasowej historii” – powiedział Fatih Birol.
Niedobory paliwa. Linie lotnicze reagują
Niektóre linie lotnicze już zareagowały podwyżkami cen i cięciami w liczbie lotów. Wśród nich są linie Air France-KLM. Rzecznik grupy powiedział, że bilety na trasach długodystansowych zdrożeją o 50 euro. Szef EasyJet spodziewa się, że pasażerowie podwyżki cen biletów odczują dopiero pod koniec lata.
POLITICO cytuje prognozę analityków z Argus. Na razie lotniska na Starym Kontynencie mają wystarczające zapasy paliwa, ale widmo niedoborów jest realne. Portugalii może go zabraknąć w ciągu czterech miesięcy, Węgrom – w ciągu pięciu miesięcy, Danii – w ciągu sześciu miesięcy, Włochom i Niemcom – w ciągu siedmiu miesięcy, a Francji i Irlandii – w ciągu ośmiu miesięcy, zaś „Polska jest niemal samowystarczalna pod względem paliwa lotniczego”.
Według europejskiej organizacji ruchu lotniczego Eurocontrol sezon wysoki może być trudny i „prawdopodobnie nawet 1150 lotów każdego dnia latem będzie musiało zmieniać trasy, dopóki konflikt będzie trwał w obecnej formie”.
Problemy od maja. Czy kupować teraz bilety?
O pierwszych sygnałach problemów z powodu niedoborów paliwa w rozmowie ze Sky News mówił w tym tygodniu szef linii Ryanair, Michael O’Leary.
„(…) Nie spodziewamy się żadnych zakłóceń do początku maja, ale jeśli wojna będzie trwała, istnieje ryzyko zakłóceń w dostawach w Europie w maju i czerwcu. Mamy nadzieję, że wojna zakończy się wcześniej i ryzyko związane z dostawami zostanie wyeliminowane – mówił.
Euronews zaznacza, że nie ma jasnej odpowiedzi, kiedy rezerwować wakacje. Ceny mogą jeszcze wzrosnąć albo gwałtownie spaść, jeśli wojna z Iranem się skończy. Niektórzy czekają i ustawiają alerty cenowe, inni decydują się na elastyczne rezerwacje z możliwościami zwrotu biletów.
Czytaj też:
Nie tylko Cypr. Ten kraj jest bezpieczny, ale turyści się bojąCzytaj też:
Wojna uderza w portfele Polaków. Ceny wakacji idą w górę
