Nie wszystkie autostrady w Polsce są zatłoczone. W naszym kraju kierowcy spokojnie mogą znaleźć miejsca, w których nie trzeba martwić się o duże natężenie ruchu czy powstające zatory. Według najnowszego raportu Generalnego Pomiaru Ruchu GDDKiA, najrzadziej uczęszczanym odcinkiem dziennie przejeżdża tylko 2,4 tys. pasażerów. „Gdyby to podzielić przez 24, czyli tyle, ile godzin zawiera doba, to wychodzi, że z autostrady korzysta tylko 100 samochodów na godzinę” – pisze „Forsal”.
Ta autostrada nie cieszy się popularnością
Podczas gdy z najbardziej zatłoczonych tras w Europie korzysta nawet 100 tys. pasażerów, autostradą A4 od Przemyśla na wschód jeździ tylko niecałe 2,5 tys. pojazdów dziennie. To daje zaledwie 100 samochodów na godzinę. Z czego wynika taki stan rzeczy? Największy wpływ na brak ruchu ma oczywiście trwająca wojna. „Nie jest zaskoczeniem, że w zestawieniu dróg ekspresowych i autostrad, którymi niemal nikt nie jeździ, królują odcinki przygraniczne (szczególnie te leżące poza strefą Schengen) – widać to właśnie na wschodzie Polski, gdzie nie ma tzw. pracowników transgranicznych” – pisze Portal Samorządowy. Tymczasem granicę z Niemcami na drugim końcu autostrady A4 codziennie przekracza nawet 22 tys. pojazdów.
Drogi ekspresowe jeszcze mniej uczęszczane
Jeszcze rzadziej samochody kursują na wybranych drogach ekspresowych. Najrzadziej uczęszczaną trasą w Polsce jest droga S22 biegnąca z Braniewa do granicy państwa z Obwodem Królewieckim. Jeździ tędy tylko 1290 samochodów dziennie, czyli 54 auta na godzinę. Na kolejnych miejscach znajdują się: S19 od granicy z Białorusią w Kuźnicy do Sokółki (1563 samochodów dziennie) oraz S22 na odcinku Braniewio Płd. – Płn. (1781 kierowców przemierza tę trasę każdego dnia). Na liście znajdują się także odcinki S1 (Rajcza – granica państwa – Zwardoń) oraz S3 (Kamienna Góra Płd. – Lubawka).
Czytaj też:
Auto gotowe na lato? Kierowcy wciąż zapominają o kilku kluczowych rzeczachCzytaj też:
Wakacyjne utrudnienia w turystycznym mieście. Tego należy się spodziewać
