Tężnie solankowe cieszą się w Polsce sporą popularnością. Katarzyna Wolny-Kołatka z Katedry Mikrobiologii Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie od kilku lat bada tężnie w stolicy Małopolski.
Małe uzdrowisko czy rój bakterii? „Ludzie łamią regulamin”
– Wykrywałam zarówno bakterie środowiskowe, jak i chorobotwórcze. W zeszłym roku wykryliśmy bakterie Escherichia coli. To są bakterie kałowe, które bardzo rzadko występują w powietrzu – mówi w rozmowie z portalem Radiem Zet.
– Te bakterie biorą się np. z tego, że ludzie łamią regulamin tężni, czyli opłukują w niej ręce, twarz, wpuszczają do niecki zwierzęta z którymi przychodzą. Są również ptaki, które siadają na gałązkach tężni, zanieczyszczając ją odchodami. W ten właśnie sposób bakterie kałowe dostają się do obiegu – wyjaśnia.
Główny Inspektorat Sanitarny wydał wytyczne dla zarządców tężni. Z tych regulacji wynika, że jeżeli solanka krąży w zamkniętym obiegu, powinna być poddawana regularnym badaniom i wymieniana, a instalacje czyszczone i dezynfekowane. W ocenie Katarzyny Wolny-Kołatki wytyczne GIS są zbyt wąskie. – Od początku prowadzenia badań apelowałam o to, żeby one powstały. Oczekiwałam, że będzie tam jasno napisane w jaki sposób należy myć i dezynfekować tężnie oraz jak ma wyglądać szczegółowy monitoring mikrobiologiczny solanki i mgiełki, aby zapobiec skażeniu. Niestety, tego tam nie znajdziemy – wskazuje.
Tężnie zyskują na popularności. Takim badaniom są poddawane
Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie przekazuje, że miasto nie planuje wyłączyć obiektów z użytkowania. – Każdą z trzech tężni, które znajdują się pod naszym nadzorem, sprawdzamy codziennie pod kątem stanu stężenia solanki. To jest bardzo istotne, bo im niższe jest to stężenie, tym większa jest możliwość namnażania się patogenów – wskazuje w rozmowie z Radiem Zet.
– Dodatkowo raz w tygodniu każdy obiekt jest wyłączany z użytkowania i przeprowadzane jest czyszczenie i dezynfekcja. Instalacja jest czyszczona wodą o temperaturze minimum 65 st. Celsjusza, natomiast przy wymianie solanki, czyli co najmniej raz w sezonie, czyszczony i dezynfekowany jest cały obiekt – informuje Mikolaszek. Jak dodaje, działania są prowadzone zgodnie z wytycznymi GIS, a miasto robi wszystko, aby utrzymać obiekty w jak najwyższym standardzie sanitarnym.
Czytaj też:
Kultowa atrakcja uzdrowiska nie działa. Kuracjusze wściekliCzytaj też:
Polskie uzdrowisko bije konkurencję na głowę. Pokonało 11 tys. miast w Europie
