Ryanair zdecydował w sprawie połączeń z Łodzi i Olsztyna. Okazuje się, że jeszcze przed końcem sezonu letniego te dwa polskie lotniska stracą po jednej z i tak już niewielu tras oferowanych przez irlandzkiego przewoźnika. W przypadku Szyman będzie to połączenie do Düsseldorfu-Weeze, które było w rozkładzie Ryanaira od lata 2025 roku. Z Łodzi natomiast nie polecimy już bezpośrednio do Brukseli Charleroi.
Z Olsztyna nie polecimy do Düsseldorfu
Łódź i Olsztyn, dwa polskie lotniska regionalne, na których obecny jest Ryanair, zmniejszą swoją ofertę jesienią 2026 roku. Jak pisze Rynek Lotniczy, irlandzka linia zrezygnuje z jednej ze swoich nowości z Szyman, czyli regularnych połączeń do niemieckiego portu Weeze. „Inauguracja nastąpiła na początku sezonu letniego 2025. Loty realizowano dwa razy w tygodniu – w środy i niedziele” – czytamy. Niestety, ostatni lot w tym kierunku z Mazur odbędzie się 21 października.
Wygląda na to, że popyt na takie połączenie z tego regionu był zbyt niski. Olsztyn-Mazury pozostanie więc na razie z jednym połączeniem Ryanaira do Londynu-Stansted. Zimą dołączą także loty do Dortmundu i Krakowa.
Bruksela z Łodzi zawieszona
Pasażerowie, którzy planowali podróżować samolotem z Łodzi do Brukseli Charleroi, będą musieli najpierw dojechać do Warszawy. Z Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta ostatni bezpośredni samolot do drugiego lotniska stolicy Belgii odleci bowiem 22 października br. Na razie nie wiadomo jeszcze, jaką przyszłość czeka to połączenie – pasażerowie mogą spodziewać się albo sezonowego wstrzymania lotów, albo zawieszenia trasy na stałe. „Spór Ryanaira z Belgią o wysokość opłat lotniskowych może sugerować drugą opcję” – pisze Rynek Lotniczy. Na razie z Łodzi potwierdzone są zimowe loty Ryanaira do Alicante, Mediolanu, Dublina, Londynu, Birmingham i Malagi.
Nie da się ukryć, że zarówno Charleroi jak i Düsseldorf były dla pasażerów bramą do Europy, dającą możliwość kontynuowania podróży także na dalszych kierunkach.
Czytaj też:
Walizki kabinowe w cenie biletu. Takie zmiany wkrótce zauważy pasażerCzytaj też:
230 osób utknęło na Islandii. Polacy czekali na lot przez 27 godzin
