Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej porozumiały się w sprawie rewizji praw pasażerów linii lotniczych w UE. Zmiany mają wejść w życie w 2027 roku.
Oszczędnych pasażerów najbardziej interesowała zmiana dotycząca drugiej sztuki bagażu podręcznego, np. małych walizek kabinowych. Jeszcze do 2018 linie Ryanair i Wizz Air pozwalały zabrać ją na pokład w cenie biletu, oprócz małego bagażu (plecaka, torebki), który zmieści się pod posiedzeniem. Od ośmiu lat obowiązuje za nią dopłata. Parlament Europejski początkowo naciskał, by jej nie było.
Walizki kabinowe w cenie biletu. Kosmetyczna zmiana
W marcu pytałam szefa linii Ryanair o prawdopodobieństwo wprowadzenie takiej zmiany. Michael O’Leary odpowiedział z pełnym przekonaniem:
„Nie wejdzie, to niemożliwe. Parlament Europejski wysuwa różne szalone pomysły. W samolocie nie ma miejsca na dwie darmowe sztuki bagażu podręcznego na pasażera. Nie sądzimy więc, aby ta zmiana weszła w życie, a Komisja powinna ją zablokować”.
I rzeczywiście, tak daleko idącej zmiany nie będzie. Gdy nowe prawo wejdzie w życie, linie lotnicze będą musiały wliczyć do standardowej ceny biletu zarówno niewielki bagaż osobisty, jak i większy bagaż podręczny. Najbardziej oszczędny klient musi świadomie zrezygnować z wyższej, prezentowanej mu ceny. Ma to największe znaczenie dla tanich linii, które reklamują swoje najtańsze taryfy.
Ryanair krytykuje zmiany w sprawie bagażu: Bełkot
Ta zmiana nie podoba się liniom Ryanair. W oficjalnym komunikacie nazwały zmiany w rozporządzeniu UE nr 261 „bełkotliwymi”.
„Te najnowsze przepisy rozporządzenia UE 261 to kolejna biurokratyczna bzdura ze strony Parlamentu Europejskiego i Rady. Zamiast zachęcać unijne linie lotnicze do reklamowania naszych najniższych cen biletów (które nie obejmują bagażu podręcznego w klasie drugiej) – a właśnie taką opcję wybiera ponad 50% naszych klientów – te nowe, bezsensowne przepisy wymagają od linii lotniczych fałszywego reklamowania wyższych cen biletów, co sprawia, że unijne linie lotnicze stają się jeszcze mniej konkurencyjne” – mówi szef irlandzkich linii, Michael O’Leary.
Dalej linie argumentują, że „w obliczu obecnego kryzysu międzynarodowego jedyne, co Parlament Europejski i Rada UE potrafią zrobić, to wymyślać nowe regulacje, które zmuszają linie lotnicze do reklamowania wyższych cen biletów”.
![]()
Odszkodowanie za lot. Co się zmieni?
A co z odszkodowaniami za opóźniony czy odwołany lot lot? Dużych zmian nie ma. Państwa członkowskie postanowiły utrzymać status quo w kontrowersyjnej kwestii odszkodowań za opóźnienia. Komisja proponowała, by pasażerowie mogli się starać o odszkodowania dopiero po czterech godzin.
„Utrzymany został obecny standardowy poziom ochrony pasażerów linii lotniczych: pasażerowie mogą ubiegać się o odszkodowanie po odwołaniu lub opóźnieniu lotu o 3 godziny, w wysokości 250 euro dla lotów poniżej 1500 km, 400 euro dla lotów o długości od 1500 km do 3500 km oraz 600 euro dla lotów powyżej 3500 km” – informuje Komisja Europejska.
Czytaj też:
Podróże samolotem bez wielu utrudnień. Wielka rewolucja w liniach lotniczych Czytaj też:
Nawet Ryanair pozwala zabrać większy bagaż. Zmiana w europejskiej linii
