Rowerzyści jechali na Hel, gdy doszło do incydentu. „Piękna trasa zamieniła się w koszmar”

Rowerzyści jechali na Hel, gdy doszło do incydentu. „Piękna trasa zamieniła się w koszmar”

Dodano: 
Droga na Hel
Droga na Hel Źródło: Shutterstock / Chawranphoto
Podczas nocnego przejazdu na Hel grupę rowerzystów zaatakował kierowca. Kto w tej sytuacji był winny? Zdania internautów są podzielone.

Przejazd rowerem na Hel zakończył się dla grupy rowerzystów dużym stresem. Tuż za Chałupami uczestnicy wycieczki natknęli się bowiem na agresywnego kierowcę – mężczyzna najpierw zajechał im drogę, a potem zaczął grozić młotkiem. Na miejsce została wezwana policja, która ukarała go mandatem. Opinie internautów w tej sprawie są jednak podzielone. Choć wszyscy potępiają zachowanie kierowcy, niektórzy zwracają też uwagę na fakt, że grupa nie korzystała z dostępnej ścieżki rowerowej.

Kierowca zaatakował rowerzystów jadących do Helu

W ubiegły piątek (12.06 br.) licząca dziesięć osób grupa rowerzystów wyruszyła do miasta Hel. Przejazd rozpoczął się we wsi kaszubskiej Banino o godzinie 19:00, a finał trasy na cyplu był planowany na godzinę 03:00 w nocy, tuż przed wschodem słońca. Po drodze doszło jednak do niebezpiecznego incydentu, który skończył się interwencją policji. „Tuż za Chałupami spotkaliśmy agresywnego kierowcę. Najpierw zajechał nam drogę. Potem zaczął nas atakować. A na końcu wyskoczył z wielkim, 5-kilogramowym młotem w ręku” – opisuje w mediach społecznościowych jeden z uczestników wyprawy.

Rowerzystom udało się powstrzymać agresora, a następnie wezwać policję. „Sprawa skończyła się dla niego mandatem. Dla nas – ogromnym stresem, który zostanie z nami na długo” – napisano w poście.

.

Internauci komentują

W sprawie wypowiedzieli się także internauci. W komentarzach pod opublikowanym postem nie brakowało słów krytyki zarówno pod adresem kierowcy, jak i rowerzystów. Zachowanie kierującego pojazdem było karygodne (co zostało ocenione także przez policję) i nie ma dla niego usprawiedliwienia. Dlaczego więc nie wszyscy popierają uczestników wycieczki?

Grupa nocą zdecydowała się bowiem na przejazd ulicą, a nie dedykowaną jednośladom ścieżką rowerową. Tłumaczyli, że w tych godzinach ruch na jezdni i tak jest znikomy. Kierowca, który chciałby wyprzedzić grupę, mógłby zrobić to bez większych problemów.

Jak przypomina portal Moto.pl, wzdłuż drogi poprowadzona jest biegnąca wzdłuż całego półwyspu trasa rowerowa EuroVelo 10 (R10).

Czytaj też:
Horrendalna opłata za toaletę nad Bałtykiem. Ceny wymknęły się spod kontroli
Czytaj też:
Autobus 666 jeszcze nie wyruszył w trasę, a już wywołał burzę. Ksiądz reaguje

Opracowała:
Źródło: moto.pl/facebook.com/Mechanika Rowerowa