Nowelizacja ustawy o ratownictwie górskim na Słowacji oznacza wiele zmian także dla przewodników z Polski. Najpierw, w styczniu 2026, w życie wszedł przepis zobowiązujący przewodnika do posiadania ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe podczas wykonywania działalności, a także do wniesienia opłaty za uznanie zagranicznych kwalifikacji zawodowych. Od 1 lipca 2026 roku pojawił się także obowiązek rejestracji. Jak wskazuje Gazeta Krakowska, polscy przewodnicy tzw. trzeciej kategorii nie zawsze będą mogli na nią liczyć.
Słowacja zaostrza przepisy dotyczące przewodników górskich
Obowiązkowe ubezpieczenie za szkody powstałe podczas wykonywania działalności przewodnickiej z minimalnym limitem w wysokości 1 000 000 euro, opłata za poświadczenie kwalifikacji zawodowych oraz obowiązkowa rejestracja w NAHVSR (Narodowym Stowarzyszeniu Przewodników Górskich Republiki Słowackiej) – takie zmiany przyniósł 2026 rok w Tatrach Słowackich. Warto skupić się przede wszystkim na ostatnim zapisie, który istotnie wpływa na działalność polskich wycieczek. „Szacuje się jednak, że nowe przepisy uderzyły bezpośrednio w finanse i możliwość wykonywania zawodu przez nawet kilkuset polskich przewodników” – pisze Gazeta Krakowska.
Problem dla wycieczek szkolnych
Żeby zarejestrować się w NAHVSR trzeba posiadać ECP, czyli europejską legitymację zawodową. Państwo wykonywania zawodu może przyznać ją na stałe lub tymczasowo. „Na ten moment system EPC nie określa jednak jasno jakie certyfikaty są wymagane dla potwierdzenia profesjonalnych kwalifikacji zawodowych dla zawodu przewodnika górskiego” – podaje Outdoor Magazine. Jak pisze Gazeta Krakowska, polscy przewodnicy wskazują na rażące zaniedbania i brak transparentności po stronie słowackiej. Decyzje dotyczące przyznania kwalifikacji mają być podejmowane w sposób uznaniowy.
Nowe przepisy w największym stopniu wpłyną na przewodników pracujących w Słowacji sezonowo i okazjonalnie. Na przykład tych, którzy prowadzą duże wycieczki szkolne. „Byliśmy istotną grupą, która wspierała lokalną przedsiębiorczość na Słowacji. Schroniska, transport, sklepy. Teraz to się skończy” – uważa Piotr Mazik, prezes Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich.
Czytaj też:
Arabowie wrócili na Krupówki. Jest jednak inaczej niż w zeszłym roku Czytaj też:
Nowa atrakcja w Tatrach. Najdłuższy letni tor saneczkowy Polski
