Film z psem w Tatrach wywołał burzę. „Głupota do sześcianu”

Film z psem w Tatrach wywołał burzę. „Głupota do sześcianu”

Dodano: 
Pies na Rysach
Pies na Rysach Źródło: Shutterstock / Facebook/Marcin Kijowski
Przewodnik tatrzański pokazał, co działo się na szlaku na Rysy. Jednego dnia zobaczył aż trzy zmęczone psy.

Internauci w komentarzach nie mieli litości dla właścicieli psów, którzy postanowili zabrać swoje czworonogi na najwyższy szczyt Polski. Film udostępniony na profilu przewodnika tatrzańskiego Marcina Kijowskiego wywołał burzę i ważną dyskusję dotyczącą odpowiedzialności. Autor nagrania podczas swojego niedawnego wejścia na Rysy zobaczył na odsłoniętym i niebezpiecznym szlaku aż trzy psy. Jak tłumaczyli się ich opiekunowie?

„Głupota do sześcianu”. Co psy robiły na szlaku na Rysy?

Wprowadzanie psów na szlak na Rysy oraz na wszystkie inne szlaki w polskim Tatrzańskim Parku Narodowym jest całkowicie zakazane, m.in. z powodu obecności dzikich zwierząt, a także dużej wysokości i ekspozycji szlaków. Mimo to niektórzy wspinacze decydują się na zabranie swoich czworonogów nawet na te trudne trasy.

Niedawny film Marcina Kijowskiego, tatrzańskiego przewodnika, wprawił internautów w osłupienie. Mężczyzna podczas jednego z wejść na Rysy spotkał bowiem na szlaku aż trzy psy. Wszystkie miały wykazywać oznaki wyczerpania i stresu. Właściciele nie zważali jednak na ich samopoczucie, za cel stawiając sobie zdobycie najwyższej polskiej góry z ukochanym pupilem.

Internauci byli niemal jednomyślni w swoich osądach. „Biedny pies. Głupota do sześcianu. To, że to ma cztery łapy nie oznacza, że potrafi chodzić w górach jak kozica” – czytamy w jednym z komentarzy.

Tak tłumaczyli się właściciele

Oczywiście opiekunowie mieli swoje powody i argumenty. Ich zdaniem czworonogi były doskonale do wejścia przygotowane. „Mój pies był już w Dolomitach, a skomle dlatego, że chce już iść dalej” – miał twierdzić jeden z napotkanych turystów. Właścicielka innego zapierała się, że znaków informujących o zakazie wprowadzania zwierząt nie widziała. Kijowski twierdzi, że spory problem stanowią także turyści bez psów, którzy widząc czworonoga na szlaku zachwycają się jego odwagą, czym zachęcają później innych do podobnych praktyk.

Czytaj też:
Nagranie turystów z Tatr wywołało burzę w sieci. „Stop oznacza Stop”
Czytaj też:
W Tatrach zawrzało po zdjęciu turysty. „Ludzie, gdzie wasz zdrowy rozsądek?”

Opracowała:
Źródło: Facebook / Marcin Kijowski Przewodnik / Tatry