Skrajna nieodpowiedzialność i głupota w Tatrach. Na pomoc zareagowali agresją. Jest nagranie

Skrajna nieodpowiedzialność i głupota w Tatrach. Na pomoc zareagowali agresją. Jest nagranie

Dodano: 2
Turyści w Tatrach
Turyści w Tatrach Źródło: Wprost.pl/Aktualne warunki w górach
To, co w ostatnich tygodniach dzieje się w tatrach może niepokoić. W wyższych partiach nadal panuje zima, ale skuszeni dobrą pogodą turyści nic nie robią sobie z zagrożenia. Brak doświadczenia, nieodpowiedni sprzęt, a także zapatrzenie w siebie mogą doprowadzić do tragedii.

Tylko w dniach 16-19 maja TOPR pomogło ponad 30 osobom, które zostały ranne w Tatrach. Jak wskazywali ratownicy, zdecydowana większość turystów była nieprzygotowana do wędrówek. Dowodem na to, że wiele osób nie ma pojęcia, co robi w górach, jest nagranie, które w piątek pojawiło się w sieci.

Głupota turystów w Tatrach. Na pomoc zareagowali agresją

Nagranie, które w piątek pojawiło się w mediach społecznościowych, zostało nagrane pod Giewontem. Grupa niedoświadczonych i źle wyposażonych turystów próbowała bezpiecznie zejść po zaśnieżonym szlaku. Ponieważ warstwa białego puchu topniała, powierzchnia była bardzo śliska. Żeby utrzymać się na nogach, turyści łapali się kosówki, tym samym ją niszcząc.

„Gdy powiedziałam pani po raz drugi, żeby szła z pięty, nawrzeszczała na mnie „przecież idę z pięty!!!!!”. Może po prostu niektórzy mają piętę w innym miejscu niż ja. Nie wnikam, jednak wtedy ta technika może faktycznie nie zadziałać. Ale popatrzmy, co się dzieje. Nieodpowiednie obuwie, brak techniki, brak kijów, my staliśmy za nimi, bo szliśmy zupełnie na luzie właśnie z pięty w górskich butach, mieliśmy kije, które bardzo ułatwiają i pozwalają kosówkom przeżyć. Poruszaliśmy się zupełnie normalnie, bez ślizgania się i nie na czworaka. Dodam, że wspomniana pani nawet nie raczyła popatrzeć, jak pokazywałam jak iść” – można przeczytać we wpisie przewodniczki tatrzańskiej Mai Sindalskiej, która prowadzi na Facebooku profil Aktualne warunki w górach.

facebook

Nagranie do poniedziałkowego południa zostało wyświetlone prawie 210 tys. razy. Zebrało też wiele reakcji i komentarzy. „Proszę, bądźmy w górach odpowiedzialni, przygotowujmy się do wypraw, kupmy buty, kije, to są niewielkie wydatki w porównaniu do kosztu całego wyjazdu. Kije można nawet wypożyczyć. Pamiętajmy, by miały talerzyki na śnieg. Nie róbmy sobie jaj jak na załączonym obrazku, to naprawdę nieodpowiedzialne. I nie, nie jest to szydzenie, tylko pokazanie jak wygląda brak przygotowania adekwatnego do warunków. Takich osób jest teraz w Tatrach zatrzęsienie i kończą się nam pomysły, jak do nich dotrzeć, bo nawet jak osobiście mówimy, to nie działa” – dodano w opisie filmu.

Na profilu Aktualne warunki w górach dostępny jest również film instruktażowy, na którym można zobaczyć, jak chodzić teraz po szlakach, aby nie ryzykować zdrowiem i życiem własnym, ale także innych wędrowców.

facebook

Polacy „odporni na wiedzę”. Historie ze szlaków potrafią przerażać

Z Mają Sindalską niedawno rozmawialiśmy o tym, jak zachowują się turyści na tatrzańskich szlakach. – Zainteresowanie górami nas przerosło. Za popularnością nie nadążyła edukacja. Często widzę gdzieś w sieci, że ktoś wrzuca zdjęcie na przykład z Giewontu i oczywiście musi być widać, że ma raki na nogach. Najzabawniejsze jest to, że te raki są niewłaściwie założone. Więc piszę do takiej osoby, że ma lewego raka na prawym bucie, taśmy są źle zawiązane, a w ogóle, to ma źle dopasowany rozmiar. W odpowiedzi trafiam na totalny bunt typu „odejdź stąd” – mówiła przewodniczka podczas wywiadu.

Niestety historii, które są dowodem na skrajną głupotę, ale i ignorancję turystów jest bardzo wiele. – Psy przemycane w torebkach to standard, ale niedawno zdarzyła się – uwaga – małpa na drodze do Morskiego Oka. Nie wiem nawet jak to skomentować. Pamiętajmy, że psy można wprowadzać na smyczy jedynie do Doliny Chochołowskiej i na Drogę pod Reglami w Tatrach Polskich. Pies pachnie wilkiem, drapieżnikiem i powoduje stres u zwierzyny leśnej. Nierzadko zdarzało się, że psy zagryzały młode zwierzęta. Dlatego obowiązuje w tym momencie zakaz wprowadzania naszych pupili do parku. Zostawmy je w pokoju, tam będą się lepiej czuły, niż zdzierając opuszki na 18 km asfaltu czy ostrym granicie. Nie każda rasa jest na takie wyprawy gotowa. A jeszcze gorzej kiedy napotka owczarka podhalańskiego z wypasu owiec lub niedźwiedzia – opowiadała Maja.

Czytaj też:
To naprawdę dzieje się w Tatrach. Klapki na Giewoncie to dopiero wierzchołek góry lodowej

Opracowała:
Źródło: Wprost.pl/Aktualne warunki w górach
 2

Czytaj także