Zanim powstały galerie handlowe, Turcy mieli swój Wielki Bazar. Pokażę wam jego wnętrze

Zanim powstały galerie handlowe, Turcy mieli swój Wielki Bazar. Pokażę wam jego wnętrze

Dodano: 
Wielki Bazar
Wielki Bazar Źródło: WPROST.pl / Klaudia Zawistowska
Turcja to jeden z najpopularniejszych kierunków na wakacje. Chętnie wybierają je nie tylko Polacy, ale również Brytyjczycy, czy Niemcy. Choć większość turystów wybiera południe kraju, to ogromnym zainteresowaniem cieszy się również Stambuł.

Stambuł to miasto „na styku” – dosłownie i w przenośni. To właśnie tutaj łączą się Europa i Azja, a także mieszają kultury w zasadzie z całego świata. Obowiązkowymi punktami podczas jego zwiedzania są oczywiście Hagia Sophia, Błękitny Meczet, czy rejs po cieśninie Bosfor. Jednak niezależnie od tego, czy jesteście fanami zakupów, czy nie, nie zapomnijcie również o odwiedzeniu Wielkiego Bazaru.

Nieskończony labirynt uliczek i sklepów. Wielki Bazar galerią handlową sprzed 500 lat?

Klimatu panującego na Wielkim Bazarze nie sposób oddać słowami. Miejsce to tylko w 2022 roku odwiedziło prawie 40 mln osób z całego świata. Zakupy robią tu zarówno turyści, jak i mieszkańcy Stambułu, a wszyscy mają w czym wybierać. Wielki Bazar zajmuje powierzchnię 30 hektarów. Dla porównania Stadion Narodowy zajmuje „zaledwie” 18 hektarów.

Wielki Bazar to prawdziwy gąszcz sklepików, uliczek, kawiarni, restauracji i ludzi. W jego skład wchodzi 61 ulic i szacuje się, że znajduje się tu ok. 3,5 tys. sklepów – gratuluję odwagi temu, kto pojął próbę ich policzenia. Na miejsce można wejść 22 bramami. Nie zdziwcie się, jeżeli przed wejściem będziecie musieli przejść kontrolę bezpieczeństwa. Ponieważ miejsce to tętni życiem przez cały dzień, sklepikarze i kupujący mogą korzystać z dwóch meczetów na terenie bazaru.

Jednak żadne liczby nie oddadzą klimatu tego miejsca. Pośród zgiełku i ścisku nie sposób nie docenić uroku tego miejsca. Kupujący spacerują marmurowymi uliczkami, a wiele alejek posiada pięknie zdobione sufity. Uwagę przykuwają również witryny niektórych sklepów i pracowni. Nieodłączonym elementem wystroju są również wszechobecne tureckie flagi, a z kolejnych straganów raz za razem spogląda na nas Atatürk.

Galeria:
Wielki Bazar w Stambule. Tego miejsca nie można ominąć

Prawdziwe bogactwo doznań wizualnych, zapachowych i dźwiękowych

Zanim zapuścicie się w gąszcz wielkiego bazaru, odwiedźcie niemniej interesujący bazar z przyprawami. Znajdziecie tu dziesiątki kramów ze stosami świeżych i aromatycznych przypraw. Od ich zapachu może zakręcić się w głowie. Stoły i witryny licznych stoisk uginają się również od tureckich słodyczy. Ja akurat nie jestem ich fanką, ale być może wam te niezwykle słodkie przysmaki przypadną do gustu.

Choć Wielki Bazar mieści się pod dachem, to handel kwitnie na długo przed dotarciem do jednej z jego bram. Wszystkie szersze uliczki pełne są handlarzy próbujących sprzedać nam swoje towary. Królują oczywiście „oryginalne tureckie podróbki”. Znajdziemy tu torebki, plecaki, bluzki, czapki, buty od największych projektantów mody, a zapłacimy za nie przeważnie mniej niż 100 zł. Wszystkie te rzeczy to oczywiście repliki.

Prawdziwa kakofonia rozmów kupujących czeka nas jednak wewnątrz labiryntu, który tworzą uliczki Wielkiego Bazaru. Tu również nie brakuje sklepów z replikami, a także straganów z pamiątkami. Warto jednak uważnie się rozglądać, ponieważ można tu trafić na prawdziwe perełki, takie jak rękodzieło, czy antyki. Pośród całej tandety znajdują się również stanowiska mistrzów sztuki rzemieślniczej, czy sklepy z ręcznie malowanymi obrazami.

Z jaką walutą do Turcji? Możliwości są trzy

Poruszając się w tym gąszczu i robiąc zakupy, pamiętajcie o jeszcze jednej ważnej zasadzie – targujcie się. Negocjowanie to element tamtejszej tradycji i kultury. Ceny można zbić nawet o 20-40 proc. I choć ostatecznie może okazać się, że zaoszczędzimy ok. 20 zł lub nawet mniej, to adrenalina z tym związana potrafi działać lepiej niż niejedna poranna kawa. Nie bójcie się też, jeżeli nie znacie angielskiego lub rosyjskiego. Nieodłącznym gadżetem każdej negocjacji jest bowiem kalkulator, na którym podaje się proponowane kwoty.

Warto również pamiętać, że na tureckim bazarze można płacić w zasadzie w trzech walutach. Podstawową jest lira turecka i ją zawsze polecam najbardziej. Jeśli jednak nie chcecie jej kupować, to bez trudu zapłacicie tu również w dolarach lub euro. Sprzedający błyskawicznie wszystko przeliczają. Warto jednak znać aktualne kursy.

Czytaj też:
Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał komunikat. Chodzi o spór między LOT i tureckimi liniami
Czytaj też:
Byliśmy na tureckim bazarze. Zdaniem niektórych to właśnie tu otwierają się wrota piekła

Źródło: WPROST.pl