Tu powstała pierwsza reklama, ewangelia i był znany dom publiczny. To miasto w Turcji trzeba zobaczyć

Tu powstała pierwsza reklama, ewangelia i był znany dom publiczny. To miasto w Turcji trzeba zobaczyć

Dodano: 
Efez
Efez Źródło: WPROST.pl / Agnieszka Kaszuba
Był jednym z największych, najpotężniejszych i najsłynniejszych starożytnych miast. Tu znajdował się jeden z siedmiu cudów świata, tu wygłaszał swoje teorie Heraklit, tu święty Jan napisał swoją Ewangelię i tu swoje ostatnie lata spędziła Maryja, matka Jezusa. Przez lata ruiny Efezu odkrywają archeolodzy. Nawet ci, którzy nie lubią zwiedzania, powinni zobaczyć to miejsce w Turcji. Wrażenia są niezapomniane.

Efez to starożytne grecko-romańskie miasto założone około IX w. p.n.e. Leży w zachodniej części Turcji, nad Morzem Śródziemnym. Zaraz po Pompejach, Efez jest jednym z najlepiej zachowanych miast starożytnych na świecie. Jest to również miejsce istotne dla chrześcijan – to tutaj powstała pierwsza wspólnota chrześcijańska w Azji Mniejszej. W 2015 roku Efez został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Dla wielu turystów to zaskoczenie, że Efez leży w Turcji. Utożsamia się go bowiem raczej z Grecją. Ale podróżując po zachodniej Anatolii, zwłaszcza wzdłuż wybrzeża Morza Egejskiego, nie raz przekonamy się, że pozostałości antycznych miast zachowały się tu w dużo lepszym stanie niż w Grecji. Na terenie Turcji znajdują się również inne starożytne metropolie: Troja, Milet, Pergamon, Halikarnas czy Afrodyzja.

Żeby zobaczyć całe miasto, potrzebny jest dzień lub dwa. Aby zwiedzić główne punkty – wystarczy klika godzin. W sezonie najlepiej robić to wczesnym rankiem lub popołudniem, bo na terenie jest sporo niezacienionych miejsc, a temperatury latem sięgają 35 stopni. Bilet to kompleksu to koszt 16 euro.

Odkryte dzięki budowie torów kolejowych

Gdyby nie budowa kolei w Turcji, to być może starożytne ruiny miasta nie zostałby nigdy odkryte. Historia badań archeologicznych Efezu sięga bowiem 1863 roku, kiedy to brytyjski inżynier John Turtle Wood, który miał budować tory w Turcji, rozpoczął poszukiwania pozostałości świątyni Artemidy. Miał wręcz obsesję na tym punkcie. I dobrze, bo sześć lat później udało mu się zidentyfikować jej lokalizację, a kolejnych pięć lat poświęcił na prace wykopaliskowe na tym terenie.

Kolejna runda prac badawczych nad Efezem trwała w latach 1895-1913 i była prowadzona przez niemieckich i austriackich archeologów pod kierownictwem Otto Benndorfa oraz Carla Humanna. W 1898 roku Benndorf założył Austriacki Instytut Archeologiczny, który działa po dziś dzień i zajmuje się, między innymi, wykopaliskami w Efezie. Dlatego, że badania na terenie Efezu prowadziły na początku wyłącznie zagraniczne ekipy i co więcej miały prawo do wywiezienia swoich znalezisk, to dziś wiele z nich znajduje się w różnych placówkach muzealnych na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem Muzeum Efezu w Wiedniu oraz Muzeum Brytyjskiego w Londynie. Część eksponatów trafiło także do Muzeum Efeskiego w Selcuku.

Do dziś na terenie Efezu są stanowiska archeologiczne i odkopywane są kolejne części miasta. Dlatego to, co zobaczymy podczas naszych wakacji, za dziesięć lat może wzbogacić się o zupełnie nowe odkrycia. Bo to, co udostępniono do zwiedzania teraz, to zaledwie część antycznej metropolii, a okoliczne wzgórza dopiero czekają na archeologów.

Dzika świnia, Kleopatra i Heraklit

O tym, jak powstało starożytne miasto, krąży wiele legend. Zdaniem jednej z nich, miasto zostało założone przez Amazonki, czyli plemię walecznych kobiet, które miały zamieszkiwać region. Inna mówi, iż ojcem miasta był Androkles, syn króla Aten, któremu wróżka z Delf doradziła, by założył miasto w miejscu, gdzie zobaczy równocześnie rybę, ogień i dziką świnię. Pewnego dnia, kiedy zmęczeni żeglowaniem wzdłuż morskich wybrzeży ludzie Androklosa rozpalili ogień, by upiec złowione ryby, z krzaków wyskoczył wystraszony knur. Miał być to właśnie zapowiedziany przez wyrocznię znak.

Początki Efezu sięgają drugiego tysiąclecia p.n.e. Już w czasach greckich było to prężne miasto. Jego najbardziej znanym obywatelem był żyjący w VI-V wieku p.n.e. Heraklit, filozof, którego dewizą było słynne powiedzenie "Panta rhei", czyli "Wszystko płynie". Po czasach panowania perskiego, a potem spadkobierców Aleksandra Macedońskiego, Efez stał się stolicą rzymskiej prowincji. Przyciągał znane osobistości, a wśród nich Marka Antoniusza i Kleopatrę, którzy uprzyjemniali sobie wolne chwile, pływając po wodach pobliskiej zatoki na okręcie ze srebrnymi wiosłami i perfumowanymi żaglami. O ważności metropolii może świadczyć fakt, że utrzymywano stałe połączenie morskie między Efezem i Rzymem, a statki kursowały dwa razy w tygodniu.

W czasach świetności liczba mieszkańców Efezu dochodziła do 200 tys. Było tu gwarno, bo Efez był jednym z najważniejszych portów Morza Egejskiego. Niestety z czasem zaczęło się zamulać ujście lokalnej rzeki, a po trzęsieniach ziemi brzeg morski cofnął się. Wraz z zanikiem funkcji portowej miasto straciło swoje znaczenie. Obecnie morze od ruin miasta dzieli 5 km.

Efez

Teatr, imponująca biblioteka i łaźnie

Archeolodzy odtwarzając starożytne miasto, starają się zachować oryginalny układ ulic i budynków. Dlatego przechadzając się głównym ulicami miasta: Akradyjską, Marmurową czy Kuretów, łatwo uzmysłowić sobie, jak wyglądało tu kiedyś życie. Efez był wysoko rozwiniętą metropolią. Niemal całe miasto było skanalizowane, a do tego oświetlone, jako jedno z trzech miast w granicach Imperium Rzymskiego. Na chodnikowych płytach wciąż dostrzec można ślady rydwanów, jest też miejsce, gdzie można podziwiać odkopywane przez archeologów misterne mozaiki zdobiące chodniki.

Jak na metropolię przystało, sporo tu obiektów użyteczności publicznej. Można podziwiać m.in. teatr na 25 tys. widzów (obecnie odbywają się tuż koncerty znanych gwiazd: m.in. Eltona Johna czy Luciana Pavarottiego), prytanejon, czyli odpowiednik ratusza, przy którym w świątyni Westy palono wieczny ogień, dwie agory – reprezentacyjna, wykorzystywana w celach bardziej oficjalnych i handlowa – bliżej portu oraz kompleksy łaźni. Zresztą każdy, kto wchodził do miasta, musiał z niej skorzystać. W tamtych czasach bano się epidemii i zaraz podobnie jak we współczesnym świecie koronawirusa.

Efez

Większość tego, co widzą turyści, to pozostałości po Rzymianach, czyli głównie z I i II wieku n.e. Stąd też pojawiające się w nazwach obiektów imiona ówcześnie panujących cesarzy. Jest więc świątynia Hadriana, światynia Domicjana i fontanna Trajana, w centrum której widać symbolizującą Ziemię kulę, na której spoczywała noga dumnego, wyrzeźbionego w marmurze imperatora.

Symbolem Efezu jest biblioteka Celsusa nazwana na cześć gubernatora rzymskiego, który w jej krypcie został pochowany. Wspaniały gmach wzniósł w II wieku n.e. syn urzędnika i to on zasponsorował zakup 12 tys. papirusowych zwojów. Podczas najazdu Gotów w III wieku n.e. biblioteka została spalona, ale jej fasada przetrwała. Teraz jest ona pod opieką archeologów austriackich, którzy oprócz typowej restauracji zabytku, zabezpieczają leciwe mury przed skutkami zdarzających się w tym rejonie trzęsień ziemi.

Efez

Cud świata, latryna dla bogaczy i dom publiczny

Wiele o życiu miasta można dowiedzieć się z pisanych greką inskrypcji. Są wśród nich także przepisy porządkowe! Mówią one między innymi o karach, jakie stosowano wobec zanieczyszczających port, a także ostrzeżenie by... nie sikać na ściany w obrębie agory. Równocześnie zadbano o miejsce, w którym można było załatwić swoje potrzeby. Antyczne toalety to teraz jedno z ulubionych miejsc, w których fotografują się turyści. Na ustawionych w kształcie kwadratu marmurowych ławach z otworami równocześnie mogło zasiadać 48 mężczyzn. O intymność nie zabiegano – rozparci wygodnie, nie zasłaniani żadnymi ściankami klienci rozprawiali o polityce, ubijali interesy, wymieniali opinie o kobietach. Wstęp do toalet był płatny, a to dzięki dekretowi cesarza Wespazjana, który tłumacząc, iż „pieniądze nie śmierdzą” postanowił w ten sposób zasilać budżet państwowy. Stąd pochodzi także inne powiedzenie, a mianowicie „mieć ciepłą posadkę”. Mianowicie, zanim bogaty mieszkaniec usiadł na swoim miejscu w toalecie, niewolnik najpierw wygrzewał mu zimną, marmurową płytę (ale sam z toalety nie korzystał), aby jego pan mógł usiąść na ciepłym i wygrzanym miejscu.

Starożytne toalety

Tu znajdowała się także świątynia Artemidy, uznana za jeden z siedmiu cudów świata. Dziś jedyną jej pozostałość stanowi kikut samotnej kolumny, ale niewątpliwie był to imponujący obiekt. Pierwszą świątynię, wystawioną ku czci Artemidy w VI w. p.n.e., podpalił dwa wieki później szalony szewc z Efezu – Herostrat. Wkrótce potem, po zdobyciu miasta przez Aleksandra Wielkiego, władca ten nakazał odbudowę Artemizjonu w jeszcze wspanialszej wersji. Świątynię otaczało ponad 120 kolumn, każda 20-metrowej wysokości i o 3 metrowej średnicy! W środku znajdował się posąg Artemidy, zwanej tutaj Dianą, czczoną jako bogini płodności. W miejscowym muzeum znajdują się dwa pomniki bogini eksponujące jej obfity biust. W III wieku n.e. miasto zostało splądrowane przez Gotów. Od tej pory ruiny zniszczonej świątyni zaczęły się stopniowo zapadać w grząskim podłożu, aż w końcu o nich zapomniano. Dopiero w 1863 roku angielski inżynier odnalazł szczątki słynnego Artemizjonu.

Efez

Do Efezu, jako portowego miasta, przybywały masy marynarzy, spragnionych kobiet po długich rejsach. Swoje usługi oferowały im reprezentantki najstarszego zawodu świata. Reklamę ich przybytku można zobaczyć na chodnikowej płycie ulicy Marmurowej. Wyryto tam wizerunek piękności, serce, pieniążek sugerujący, że nie ma nic za darmo, oraz stopę. Stopa wskazywała kierunek, a przy okazji służyła sprawdzaniu, czy dany mężczyzna jest wystarczająco dorosły, aby skorzystać z usług prostytutek. Kto miał mniejszą stopę niż widniejąca w chodnikowej płycie, oznaczało, że musi jeszcze „podrosnąć”. Z domu publicznego korzystali też mieszkańcy miasta. W trosce o ich prywatność, a także anonimowość, wymyślono podziemny korytarz wychodzący z biblioteki. Dzięki temu zawsze można było wmówić żonie, która robiła zakupy na agorze, że idzie się do biblioteki poczytać, a w rzeczywistości czas spędzano zupełnie inaczej.

Efez

Ostoja chrześcijaństwa

W pierwszych wiekach naszej ery Efez słynął jako ostoja chrześcijaństwa. W 437 roku odbył się tu sobór zwany efeskim.

Jednak wcześniej, kiedy religijne praktyki były zabronione, miejscowi chrześcijanie zaznaczali swoją obecność wyrytymi w chodnikowych płytach, widocznymi do dzisiaj, symbolicznymi kołami podzielonymi na osiem części jak pizza. W Efezie znajdował się także jeden z siedmiu kościołów wymienionych w Apokalipsie. Przez 3 lata przebywał w mieście apostoł Paweł, ale niechętne jego poglądom władze zmusiły go do opuszczenia miasta. Świadectwem jego związków z tutejszymi mieszkańcami są czytane do tej pory w kościołach „Listy do Efezjan”. Mieszkańcem Efezu był też św. Łukasz, który został pochowany na terenie miasta. Mieszkał tu także św. Jan, który napisał w Efezie swoją Ewangelię. Na miejscu jego domniemanego grobu wystawiono w VI wieku bazylikę. Jej fragmenty są udostępnione do zwiedzania (koszt 4 euro).

Efez

Ze św. Janem do Efezu przybyła także Maryja, którą na prośbę umierającego Chrystusa miał się zaopiekować. Matka Jezusa zamieszkała w domku na zboczu góry około 7 km za miastem. Po podbiciu Anatolii przez Turków o tym miejscu zupełnie zapomniano. Dopiero pod koniec XIX wieku, po serii objawień, jakie otrzymała niemiecka zakonnica, zainteresowano się odkrytymi fundamentami pochodzącymi z I wieku i zbudowano na ich miejscu kaplicę. Dziś tzw. Domek Maryi (Maryemana) stanowi cel wielu pielgrzymek, nie tylko wyznawców kościoła rzymskokatolickiego, ale także prawosławnych i muzułmanów, czczących Maryję jako matkę uznawanego przez islam proroka Jezusa. Historię niezwykłego wzgórza można wyczytać z napisów umieszczonych na tablicach w kilkunastu językach, także po polsku. Według tradycji należy nabrać w tym miejscu wody z uzdrawiającego źródełka. Wstęp do domku to obecnie koszt 8 euro.

Czytaj też:
Najlepiej tu wyjechać po sezonie. Jest jeszcze taniej i bardzo ciepło
Czytaj też:
Ta winiarska wioska w Turcji ma zadziwiającą historię. Miała przetrwać koniec świata

EfezEfez
Źródło: WPROST.pl