Wycieczka miała potrwać 10 minut. Rozbili się tuż po starcie

Wycieczka miała potrwać 10 minut. Rozbili się tuż po starcie

Dodano: 
Wulkan Aso w Japonii
Wulkan Aso w Japonii Źródło: Shutterstock / Tsuguliev
Krótka turystyczna wycieczka na wulkan Aso zakończyła się tragedią. Helikopter z turystami rozbił się chwilę po starcie.

Dwoje turystów i pilot zginęli podczas wycieczki helikopterem w pobliżu wulkanu Aso w Japonii. Lot na pokładzie śmiegłowca trwał mniej niż dziesięć minut, zanim maszyna wpadła do krateru. Po tym tragicznym incydencie firma organizacująca wyprawy, Takumi Enterprise, uziemiła wszystkie swoje śmigłowce. „Loty helikopterem nad wulkanicznym krajobrazem góry Aso to jedna z głównych atrakcji turystycznych prefektury Kumamoto w południowo-zachodniej Japonii” – pisze BBC.

Katastrofa helikoptera w Japonii

We wtorek 20 stycznia w Aso potwierdzono zaginięcie helikoptera, który około godziny 11 wyruszył z dwójką turystów z Tajwanu na lot dookoła masywu wulkanicznego. Wycieczka miała trwać zaledwie dziesięć minut, więc gdy śmigłowiec nie wrócił do bazy, niezwłocznie zaalarmowano stacjonującą w prefekturze Kumamoto policję i straż pożarną.

Już przed godziną 16 tego samego dnia grupie poszukiwawczej udało się znaleźć fragment kadłuba. Obiekt zauważono wewnątrz krateru Nakadake, jednego z pięciu szczytów góry Aso. Z powodu trudnych warunków ratownikom nie udało się jednak znaleźć pilota ani pasażerów. Akcję poszukiwawczą wznowiono w środę rano.

Niebezpieczne loty nad aktywnym wulkanem

Ostatnia erupcja wulkanu Aso miała miejsce w październiku 2021 r. Trzy lata później inny śmigłowiec Takumi Enterprise podczas lotu widokowego awaryjnie lądował, a trzy osoby obecne wówczas na pokładzie zostały ranne.

Mimo to wycieczki były kontynuowane. „Nie wiedzieliśmy, że latanie wokół krateru jest tak niebezpieczne. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, jak zareagować na wypadek” – mówił jeden z przedstawicieli miasta tuż po niedawnej katastrofie, cytowany przez japońskie media.

20 stycznia za sterami helikoptera zasiadł pilot z 40-letnim doświadczeniem. „Samolot, amerykański Robinson R44, odbywał już trzeci lot widokowy tego dnia. Według operatora podczas dwóch poprzednich lotów nie było żadnych problemów” – czytamy.

Czytaj też:
Koszmar w turystycznym kraju. Śmierć 22 osób w katastrofie kolejowej
Czytaj też:
Wycieczkowce zderzyły się w Egipcie. „Kabiny zostały całkowicie zmiażdżone”

Opracowała:
Źródło: BBC / mainichi.jp