Bezpośrednie połączenie kolejowe z polskim wybrzeżem to duże ułatwienie podczas planowania podróży nad Bałtyk. Niestety, nie wszystkie duże miasta w Polsce mogą cieszyć się dogodnym rozkładem, który pozwala na szybkie przemieszczenie się na północ kraju. Jak pisze „Dziennik Wschodni”, mieszkańcy Lublina są pod tym względem pokrzywdzeni od lat. „Gdyby pociąg jadący z Gdyni do Warszawy skierować dalej w kierunku Lublina, ominąłby on największe dworce w Warszawie” – tłumaczy PKP Intercity.
Z Lublina nad morze nie dojedziemy bezpośrednim pociągiem
Wystarczy jedna przesiadka w Warszawie, by z Lublina przedostać się do Gdańska czy Sopotu. W sezonie dzięki połączeniom ze stolicy szybko dojedziemy także no Władysławowa czy Helu. Problem w tym, że część mieszkańców Lublina chciałaby podróżować nad Bałtyk wygodnie, czyli bez konieczności zmieniania pociągu. To jednak na ten moment nie jest możliwe.
Czytelnik „Dziennika Wschodniego” przypomina, że jeszcze kilka lat temu był dostępny bezpośredni pociąg z Lublina do Gdańska jadący w nocy. Teraz o takiej wygodzie nie ma mowy nawet w wakacje, a Lublin to przecież duże (zamieszkane przez ponad 300 tys. osób) miasto wojewódzkie. Zmiany pociągów są sporym problemem szczególnie w przypadku podróży z dziećmi i kilkoma sztukami bagażu. Tymczasem pociąg nocny został wycofany, bo godziny uznano za nieatrakcyjne dla pasażerów.
Tak PKP Intercity tłumaczy się z braku pociągów
Przeszkodą na drodze uruchomienia bezpośrednich połączeń do Lublina jest... Warszawa. Jak tłumaczy Justyna Moskalewicz-Aderek z biura prasowego PKP Intercity w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnik” problem wynika z braku uwarunkowań infrastrukturalnych. „Przy konstrukcji rozkładu jazdy brane są pod uwagę różne czynniki. W przypadku połączeń na trasie Trójmiasto – Lublin, najistotniejszą kwestią jest fakt, że wjazd do Warszawy zarówno od strony Lublina, jak i od strony Trójmiasta następuje z tego samego kierunku – od strony wschodniej” – wyjaśnia.
Pociąg z Lublina nie mógłby więc zatrzymać się na Warszawie Centralnej czy Zachodniej, gdzie wsiada najwięcej pasażerów, a na to PKP Intercity pozwolić nie może. Rozwiązaniem nie jest również przyłączenie wagonów, bo trwa zbyt długo i może generować duże opóźnienia.
Czytaj też:
Czeski przewoźnik wycofuje się z Polski. „Coś tu się po prostu nie klei”Czytaj też:
PKP szykuje gigantyczne zmiany. Efekt zaskoczy pasażerów
