PKP Intercity drugi raz przesunęło termin składania przez firmy wniosków w postępowaniu na zakup 20 pociągów, które będą mogły jechać z prędkością przynajmniej do 320 km/h – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Listę producentów, którzy chcą dostarczyć pojazdy, poznamy w połowie czerwca. Z ustaleń wspomnianego źródła wynika, że firmy wciąż rozmawiają o utworzeniu wspólnych konsorcjów.
„Chodzi głównie o bydgoską Pesę, która sama nie mając zdolności do wyprodukowania tak zaawansowanych pojazdów, negocjuje wspólny start z dwoma wielkimi graczami – francuskim Alstomem i japońskim Hitachi” – czytamy dalej. „DGP” podaje, że szala ma przechylać się na stronę ostatniego producenta. – Firmie Alstom nie zależy na łączeniu sił z polską fabryką, bo ma już w naszym kraju zakłady produkcyjne – mówi nieoficjalnie jeden z menedżerów z branży kolejowej.
Te pociągi pojadą minimum 320 km/h. Rewolucja na torach w Polsce?
Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity, liczy, że umowa ze zwycięzcą zostanie podpisana w drugiej połowie 2027 r., a dwa pierwsze pojazdy mają zostać dostarczone w 2032 r. To ma być zgrane z ukończeniem pierwszego odcinka linii dużych prędkości z Warszawy przez lotnisko w Baranowie do Łodzi.
Jak zauważa „DGP”, pociągi, które osiągają prędkość minimum 320 km/h zamierza kupić też spółka CPK, która będzie tworzyć pool taborowy i wynajmować pojazdy przewoźnikom. Do producentów zostały rozesłane pytania w sprawie możliwości produkcji takich składów, co poprzedza start właściwego przetargu.
– Wstępnie zakładamy, że zostanie on ogłoszony na przełomie 2026 i 2027 r – mówi Piotr Rachwalski, wiceprezes spółki CPK. Pociągi kupi, a następnie będzie je wynajmować przewoźnikom spółka-córka o nazwie Port Polska.KDP. W planach jest zakup 40 pociągów dużych prędkości, z możliwością rozszerzenia zamówienia do 60 składów.
Czytaj też:
Awarie i przesiadki na środku torów. W jednym pociągu PKP utknęło nawet 700 osóbCzytaj też:
Tutaj zjedziesz 600 metrów pod ziemię. Oto najgłębsza trasa turystyczna w Polsce
