Puste plaże, domki letniskowe i zamki. Kraj 443 wysp chce przyciągnąć Polaków

Puste plaże, domki letniskowe i zamki. Kraj 443 wysp chce przyciągnąć Polaków

Dodano: 
Aarhus w Danii
Aarhus w Danii Źródło: Shutterstock / Cilas Kilime
Niemcy i Holendrzy przyjeżdżają tu dla pustych plaż i domków letniskowych. Teraz wyspiarski kraj chce przyciągnąć Polaków.

Jeszcze kilka lat temu niewielu Polaków decydowało się na podróż do tego europejskiego kraju. Od 2018 roku zmieniło się jednak wiele. Wszystko dzięki dużej liczbie tanich połączeń lotniczych, które pozwalają dotrzeć do Aarhus, Billund czy Kopenhagi za niewielkie pieniądze, w każdy dzień tygodnia z niemal każdego dużego lotniska w Polsce. Dania to jednak nie tylko kraj na city break. Czy Polacy, podobnie jak Niemcy i Holendrzy, wkrótce odkryją jej wakacyjny potencjał? Przedstawiciele organizacji Visit Denmark podczas prezentacji w Warszawie opowiedzieli m.in. o magii duńskich domków letniskowych, zamkach i „baśniowej wyspie”.

Polacy w pierwszej dziesiątce w Danii

W 2025 roku niemieccy turyści w Danii skorzystali z aż 21,5 mln noclegów. Zajmujący drugie miejsce Holendrzy osiągnęli wynik o blisko 20 mln niższy. Polacy na ten moment zamykają pierwszą dziesiątkę z wynikiem około 400 tys. noclegów.

„Niemcy są poza zasięgiem — to zdecydowanie największy rynek dla Danii. Polska wcale nie jednak tak daleko i może dogonić na przykład Szwajcarię, Włochy czy Francję. Chcielibyśmy, by w przyszłości, za dwa czy trzy lata, Polska znalazła się w pierwszej szóstce” – mówi Markus Diefenbach z Visit Denmark. Jesteśmy rynkiem stosunkowo nowym, co daje przestrzeń do szybkiego wzrostu. Przez ostatnie siedem lat liczba noclegów zarezerwowanych przez Polaków wzrosła o połowę.

Mały kraj o wielkim potencjale

Dania jest ponad siedem razy mniejsza od Polski, ale ma prawie dziesięciokrotnie dłuższą linię brzegową. Jest też prawdziwą turystyczną potęgą na tle innych krajów nordyckich (49 proc. udziału w rynku). Ruch skupia się oczywiście na Kopenhadze (to właśnie stolicę jako główny kierunek wybiera 45 proc. turystów z Polski), jednak coraz częściej turyści decydują się odkrywać także inne regiony. Prawie 50 proc. odwiedzających Danię Polaków w ogóle omija jej największe miasto.

Zamiast tego lecą na przykład do Billund w południowej części kraju, bramy do Legolandu. Trzecim (i położonym najbliżej Polski) najpopularniejszym kierunkiem jest Bornholm. Na razie bezpośrednich połączeń promowych na wyspę słynącą z dramatycznych klifów jednak nie ma (można popłynąć z przesiadką w Szwecji).

W przypadku Danii trudno mówić o spektakularnych, ikonicznych atrakcjach. Jest oczywiście Mała Syrenka w kopenhaskim porcie, ale nawet ona prezentuje się dość niepozornie. Do Danii przyjeżdża się niekoniecznie po to, by coś konkretnego zobaczyć, ale po to, by doświadczyć.

Duński styl życia

Czy to domki letniskowe są kluczem do duńskiego szczęścia? Na obszarze całego kraju jest ich około 200 tysięcy, z tego duża część przeznaczona na wynajem. Często znajdują się na odludziu, ale blisko morza czy lasu. Jeśli chcesz wypoczywać jak prawdziwy Duńczyk (lub turysta z Niemiec) to prawdopodobnie najlepsze rozwiązanie. I wcale nie musi być drogie, bo decydując się na taką formę zakwaterowania, oszczędzamy na drogich restauracjach, gotując lub grillując na miejscu.

Duńczycy regularnie znajdują się w czołówce najszczęśliwszych narodów świata. Przyczyną może być też regularna jazda na rowerze, albo jedzenie dużej ilości ciasta – lub obie te rzeczy. Niezależnie od wybranej części kraju, na gości wszędzie czekają wypieki (choć najbardziej słynie z nich południowa Jutlandia). „Mamy ciasto na każdą porę roku, okazję, porę dnia, a nawet dzień tygodnia. Można powiedzieć, że niezależnie od pytania – odpowiedzią jest ciasto” – mówi Kathrine Lind Gustavussen z Visit Denmark.

Tylko jeden na dziesięciu Duńczyków nie posiada roweru. W tym kraju jest 12 tys. km ścieżek rowerowych, a w samej Kopenhadze popularnym rozwiązaniem są tzw. rowerowe autostrady, czyli mosty przeznaczone wyłącznie dla rowerzystów.

Co zobaczyć poza Kopenhagą?

Spędzanie czasu na świeżym powietrzu to nieodłączna część życia mieszkańców stolicy Danii. Zieleń, świeże powietrze i woda (Kopenhaga to jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie legalnie, przez cały rok, można pływać w kanałach i porcie) to jedne z najcenniejszych zasobów tego 600-tysięcznego miasta.

„Kopenhaga ma ambitny cel, aby stać się neutralna klimatycznie do 2030 roku. Znajduje się tu jedna z największych elektrowni w Danii, CopenHill, która została przekształcona w stok narciarski. Można wejść na jej szczyt i podziwiać niesamowitą panoramę miasta, ale można też przyjść z nartami i jeździć przez cały rok” – mówi Kathrine Lind Gustavussen z Visit Denmark.

Niezwykłe punkty widokowe gwarantują też liczne, rozsiane po całym kraju zamki. Te znajdziemy m.in. w North Zealand, nazywanej „duńską Riwierą”. Najważniejsze trzy w tym regionie to renesansowy Frederiksborg Castle z Duńską Galerią Narodową, wpisany na listę UNESCO Kronborg Castle (w którym dzieje się akcja Hamleta) i Fredensborg Palace, czyli letnia rezydencją duńskiej rodziny królewskiej. Zdecydowanie najwięcej szlaków dedykowanym zamkom znajdziemy jednak na Fionii, która z racji urodzenia się tu Hansa Christiana Andersena bywa nazywana wyspą „baśniową”. To ponad 120 zabytkowych obiektów, z których częśc oferuje turystom nawet możliwość noclegu.

Na południe od Kopenhagi znajduje się region South Zealand z wpisanymi na listę UNESCO klifami Møns Klint i Stevns Klint. To właśnie ta część Danii zostanie w przyszłości połączona z Niemcami podwodnym tunelem, który skróci podróż między krajami do zaledwie dziesięciu minut. Jest też Aarhus, czyli drugie co o wielkości miasto Danii ze światowej klasy muzeami i bogatą przyrodniczo okolicą. Tu, w Jutlandii Środkowej, znajdziemy Krainę Jezior Søhøjlandet, najwyżej położony obszar Danii, znany z licznych lasów i jezior. Północna Jutlandia słynie za to z „Zimnych Hawajów” – jednego z najlepszych miejsc do surfowania w Europie.

Co najważniejsze – niezależnie od tego, w którym miejscu Danii jesteś, nigdy nie znajdujesz się dalej niż 52 kilometry od wybrzeża. Piękne, szerokie i piaszczyste plaże bywają puste nawet w szczycie sezonu, oferując spokój i swobodę, której nie zapewni żaden najlepszy kurort.

Czytaj też:
Nie morze i nie góry? Ten podróżniczy trend da o sobie znać w majówkę
Czytaj też:
Ten kierunek podróży zachwyca autentycznością. Polaków więcej o 43 procent

Źródło: Wprost