Złe wieści przed sezonem. Kryzys odbije się na turystach

Złe wieści przed sezonem. Kryzys odbije się na turystach

Dodano: 
Samolot United Airlines
Samolot United Airlines Źródło: Shutterstock / Joe A. Kunzler
W Europie nie mają złudzeń – tegoroczny sezon będzie dla branży lotniczej wyjątkowo ciężki. Jakie są możliwe scenariusze i jak w tym wszystkim odnajdzie się LOT?

Wojna na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz doprowadziły do wzrostu cen biletów lotniczych i niedoborów paliwa dla samolotów. Nawet jeżeli walki ustaną jeszcze w kwietniu, to i tak sytuacja będzie bardzo niestabilna, a zyski przewoźników staną pod poważnym znakiem zapytania.

Kryzys w branży lotniczej. Trzy scenariusze

Głównym problemem jest oczywiście zakłócenie w dostawach surowców z krajów Zatoki Perskiej, co wpływa na rosnące koszty i niedobory. Unia Europejska nie produkuje odpowiednich ilości paliwa lotniczego, by zaspokoić własny popyt. Jej rafinerie pokrywają jedynie 70 proc. zapotrzebowania. „Politico” widzi trzy możliwe scenariusze dla naszego kontynentu.

Pierwszy, najbardziej optymistyczny, to szybkie zakończenie wojny z Iranem i otwarcie cieśniny Ormuz. Nawet wtedy jednak sytuacja nie poprawi się z dnia na dzień. Na dotarcie tankowców z Zatoki Perskiej do Europy potrzeba ponad miesiąca, a przywrócenie ciągłości na odpowiednim poziomie to kilka miesięcy. Ceny biletów lotniczych pozostaną wysokie przez całe lato. Szybkie otwarcie cieśniny Ormuz pozwoli jednak zapobiec masowemu odwoływaniu lotów.

Drugi scenariusz, według ekspertów najbardziej prawdopodobny, to częściowe rozwiązanie konfliktu dopiero na początku lata. Ceny pozostaną wówczas wysokie, a dostawy niepewne. Loty przynoszące słabe wyniki mogą zostać odwołane, a niektóre lotniska staną w obliczu ograniczeń w dostawach paliwa. Pierwsze ucierpiałyby długodystansowe trasy oraz mniej popularne trasy regionalne.

Lufthansa już ogłosiła likwidację 20 tys. lotów. Starszy wiceprezes Air France-KLM Sebastien Justum mówił w Parlamencie Europejskim, że jest zmuszony do przerzucania kosztów na klientów. – W przeciwnym razie po prostu zbankrutujemy w ciągu kilku miesięcy – przyznał. Problemy będą miały też porty lotnicze. Jeśli nie będą miały paliwa, linie nie będą z nich korzystać.

Najgorszy scenariusz to przedłużająca się wojna i zakłócenia ruchu w cieśninie Ormuz przez całe lato. Firma Kapler zapowiada, że w takim wypadku „europejskie zapasy paliwa lotniczego mogą spaść poniżej minimalnego poziomu operacyjnego”. W takiej sytuacji może dojść do racjonowania paliwa. Eksperci podkreślają, że nie chodzi o sam skok cen, bo w grę wchodzą dwa elementy naraz: cena i fizyczna podaż. Komisja Europejska już przygotowuje plany awaryjne na taką ewentualność.

Jak LOT zareaguje na niedobory paliwa?

Jak w tym wszystkim odnajduje się polski przewoźnik? Biuro prasowe LOT wystosowało specjalny komunikat w tej sprawie.
„Spółka prowadzi działania hedgingowe, jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie są one w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej. Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów – dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów” – czytamy.

Spółka zapewniła, że na bieżąco monitoruje sytuacje na świecie i elastycznie zarządza flotą. Samoloty kierowane są tam, gdzie możliwe jest utrzymanie stabilnych operacji. Zużycie paliwa przez LOT ma być ściśle powiązane z liczbą rejsów, długością tras i strukturą floty.

Czytaj też:
Wakacyjne loty z Polski zagrożone? Jest odpowiedź Ryanair
Czytaj też:
Szykuje się szturm turystów. AI wskazała dwa polskie miasta

Źródło: Politico