Szusowanie w Polsce nie wszędzie jest jeszcze możliwe, a niektóre ośrodki dopiero czekają na odpowiednią ilość śniegu. Narciarze z bardziej zasobnym portfelem często wybierają zagraniczne ośrodki, które według nich mają lepszą infrastrukturę i gwarantują niższe temperatury, a co za tym idzie więcej naturalnego śniegu. Nie będziemy się o to spierać.
Najtańsze stoki we Włoszech
Uwielbianym kierunkiem polskich turystów na city breaki są Włochy. Sprawdźmy zatem, które stoki polecają Włosi i gdzie według nich można szusować w miarę oszczędnie.
Wśród propozycji, które lokalny portal podróżniczy ocenia jako „niskokosztowy” jest Racines Giovo w Colle, w Południowym Tyrolu, niemal na samej północy Włoch. Oferuje on 28 km tras narciarskich, możliwość jazdy na snowboardzie i na sankach. Miejsce będzie dobre dla początkujących oraz dla rodzin z dziećmi. Cena dziennego skipassu w tym sezonie to 52 euro. Działają tu szkółka i przedszkole narciarskie. „Super miejsce. Trasy świetne, ludzi mało, ceny ok”. –czytamy w opinii polskiego narciarza w Google, a inna osoba dodaje, że to dobre miejsce do pojeżdżenia na weekend.
Oferty zakwaterowania z dojazdem własnym znajdziemy w polskich biurach podróży.
Spokojniejsze ośrodki z dobrą ceną
Polecane są także dwa ośrodki narciarskie we Friuli-Wenecji Julijskiej. Chodzi o mały ośrodek narciarski Tarvisio, na Monte Lussari oraz Piancavallo, które razem oferują około 20 km tras zjazdowych dla narciarzy na wszystkich poziomach zaawansowania, z możliwością szusowania na prawdziwym śniegu. W Piancavallo karnet pięciogodzinny w sezonie wysokim kosztuje 44 euro (nieco ponad 187 zł). Jest też sporo opcji do wyboru dla osób, które dopiero chcą sprawdzić to miejsce (karnety 3- i pięciogodzinne). Nie jest ono bardzo niedostępne. Z Wenecji można dojechać tam samochodem w około 2,5 godzin.
Alternatywa dla Dolomitów. Będzie taniej
Włosi proponują także tańszą alternatywę dla Dolomitów, czyli Ortler Ski Arena, skupiający 15 ośrodków narciarskich przed szczytem Ortler (po włosku Ortles), w Alpach Wschodnich. Jest to najwyższe wzniesienie regionu Trydent-Górna Adyga. Nie ma tutaj karuzeli narciarskiej, ale jest 400 km słonecznych tras dostępnych w ramach jednego karnetu narciarskiego, snowpark, trasy do wędrówek oraz tory saneczkowe. Cena będzie wyższa, ale oferta jest bogata. Za dwudniowy skipass w tym sezonie osoba dorosła zapłaci 127,50 euro (270 zł za dzień).
Czytaj też:
Polski kurort nie zdąży ze śniegiem na święta. Wszystkie ośrodki zamknięteCzytaj też:
Brak tłumów i pełno śniegu. Narciarze pokochają ten ośrodek