Potwierdzono już 27 ofiar tragedii w dzielnicy Chatuchak w Bangkoku. W niedzielę, 12 lipca, przed północą, służby otrzymały zgłoszenie o pożarze w jednym z barów. Skala katastrofy okazała się gigantyczna. Jak przekazali świadkowie zdarzenia, ogień najpierw został dostrzeżony w okolicach sceny, a następnie błyskawicznie rozprzestrzenił się po całej sali. Goście próbowali przedostać się przez wyjścia ewakuacyjne lub znaleźć schronienie w łazience, gdzie znaleziono większość ofiar. Przyczyna tragedii nie została oficjalnie potwierdzona.
Pożar w Bangkoku. 27 ofiar i kilkudziesięciu rannych
To najtragiczniejszy w skutkach tego typu pożar w Tajlandii od prawie dwóch dekad – potwierdzają władze tego kraju. Incydent, do którego doszło w niedzielę w nocy w jednym z barów w popularnej dzielnicy Chatuchak w Bangkoku kosztował życie 27 osób. Kolejne 63 osoby wymagały hospitalizacji, a 22 z nich znajdują się obecnie w stanie krytycznym.
Sala, w której odbywał się koncert, mogła pomieścić nawet 300 osób. W środku, jak podaje Euronews, znajdowały się jeszcze scena, dwa bary i kuchnia, a także cztery wyjścia ewakuacyjne. Jedno z nich mogło być jednak zablokowane – poinformował gubernator Bangkoku Chadchart Sittipunt – to właśnie tam znaleziono kilka ofiar.
Policja potwierdziła, że około godziny 2:00 w poniedziałek strażakom udało się opanować ogień. Dokładny przebieg wydarzeń w środku nie jest znany. „Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, sięgając sufitu. Dym był prawdopodobnie główną przyczyną śmierci” – przekazał Sittipunt reporterom na miejscu zdarzenia. Na razie zidentyfikowano dziesięć ciał – dziewięciu poszkodowanych pochodziło z Tajlandii, a jedna osoba z Laosu. „Zwłoki większości ofiar znaleźli w łazience, gdzie ludzie najwyraźniej szukali schronienia” – podaje BBC.
Nie podano oficjalnej przyczyny. Mógł zawinić klimatyzator
W sprawie zostanie wszczęte szczegółowe dochodzenie. Wstępne hipotezy wskazują, że pożar mógł zostać spowodowany zwarciem elektrycznym w klimatyzatorze. Oficjalna przyczyna nie została jednak potwierdzona.
To nie pierwszy taki incydent w Tajlandii, co budzi obawy dotyczące bezpieczeństwa uczestników podobnych imprez. W 2009 roku podczas obchodów Nowego Roku pożar wybuchł w klubie Santika w Bangkoku. Wówczas zginęło 67 osób. W 2022 roku w pożarze klubu w prowincji Chonburi we wschodniej Tajlandii potwierdzono śmierć 25 osób. W grudniu 2024 roku w płomieniach stanął hotel, pozbawiając życia trzech gości.
Czytaj też:
Pożar zabytkowego pałacu. Nowe fakty po pilnej akcji straży pożarnej Czytaj też:
Krok od tragedii na pokładzie Wizz Air. 162 pasażerów niczego nie podejrzewało
